Essence A New League - Lip tint


Za limitką ANL olatałam się jak głupia, nigdzie jej nie mogłam znaleźć - a jak już znalazłam, to była tak przebrana, że zostały tylko lip tinty, jedna szczotka i dwa wymacane cienie ;) Wzięłam więc lip tinta, z czystej ciekawości, nigdy nie miałam takiego produktu, byłam ciekawa jak się sprawdzi.




 Zacznijmy od tego, czym jest lip tint.

Lip tint służy do nadania ustom koloru, ale bez błysku czy efektu tafli, jak w przypadku szminek i błyszczyków. Lip tint wchłania się w usta, barwiąc je. Dzięki temu kolor utrzymuje się dłużej.

Moja opinia:

Kolor: mocna czerwień z lekką nutką pomarańczki - kolor określiłabym na bardzo dojrzałego pomidora :D 



W zasadzie odcień nie mój - naturalnie mam dość mocno czerwone usta, więc na co dzień używam wszystkiego, co sprawi, że będą trochę jaśniejsze. 
Jednak od czasu do czasu lubię odmianę - co nie zmienia faktu, że dziwnie się czuję w takim kolorze na ustach, choć po wklepaniu nadaje całkiem ładny efekt, wzmacniając moją naturalną barwę.

Tak wygląda kolor po rozprowadzeniu (wybaczcie, zapomniałam zrobić zdjęć na ustach, następnym razem, przy tego typu recenzjach, pojawią się takie fotki):

Trwałość: lip tint wchłania się w usta całkowicie, nie widać żeby było cokolwiek nałożone, praktycznie go nie czuć. Przez to trzyma się dosyć długo, z pewnością dłużej niż zwykły błyszczyk. Po zwilżeniu ust, kolor się ożywia.

Aplikator: ok, chociaż jest mocno chłonny i nabiera jednorazowo dużo za dużo produktu (ale to zależy od użytkowania - ja nakładam na usta delikatną warstwę, po czym ją lekko wklepuje)


Zapach: całkiem przyjemny, nie nachalny

Smak: należę do tzw. zjadaczy szminek czy błyszczyków - wszystko co nałożę na usta dosyć szybko zjadam ;) Ten lip tint skutecznie mnie od tego powstrzymywał, bo smak ma okropny - gorzki i piekący w język :D

Cena: o ile dobrze pamiętam 7,99 zł

Dostępność: edycja limitowana dostępna w Rossmannach (kilka dni temu jeszcze je widziałam)

Moja ocena: 4/5

Używacie lip tintów ? Co sądzicie o takich produktach ?

Pozdrowionka, miłego wieczoru


A już w czwartek zapraszam na moje pierwsze rozdanie :)

32 komentarze:

  1. nie miałam jeszcze przyjemności obchodzenia się z lip tintem ale z chęcią jutro bujnę się jutro do rossmana ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. były BB kremy teraz tinty :P

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam jeszcze:) dlatego z chęcią przeczytałam - rozejrzę się przy okazji,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam w Rossmannie. Ewidentnie nie cieszyły się taką popularnością jak inne ich kosmetyki z serii limitowanej. Ja mam tinty ale koreańskie, więc przeszłam obok tego z Essence obojętnie. Ciekawa jestem, czy on się nadaje tak jak niektóre z tintów jako róż do policzków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak miło, że ktoś też ma naturalnie mocno czerwone usta i na co dzień stara się je rozjaśnić - nikt mnie nigdy nie rozumiał :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha ;) fakt, jak byłam młodsza to była moja zmora ;) teraz jest lepiej, albo może z wiekiem usta mi jaśnieją :D

      Usuń
  6. oo fajne :)

    Zapraszam do mnie na konkurs :
    http://fashion-style-viola.blogspot.com/2012/07/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  7. o widzisz, pierwszy raz słyszę o takim czymś ;) brzmi naprawdę interesująco! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja co wejdę do drogerii żeby coś z tej serii kupić to pustki zastaję! :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam lip tinta, u mnie limitka została przebrana w 1 dzień i było po zawodach;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam ten produkt, niestety nie miałam pojęcia że to takie cudo :D myślałam, że to zwykły błyszczyk. Innym razem chętnie wypróbuję, ale jakiś jasny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja znowu sierota nie zalapalam się na lip tint

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie ta limitka nie zainteresowała ani trochę. Z essence'owych tintów mam fioletowy z wampirzej limitki. Ze względu na kolor nie służy raczej do delikatnego ubarwiania ust, daje efekt 'właśnie jadłam jagody' ale zimą lubię go używać. Przeżyje wszystko, poza moim chłopakiem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj jakoś to nie dla mnie. Nie przekonuje mnie totalnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba nie dla mnie,przynajmniej nie ten kolor,ale chciałabym go na ustach zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja chyba wole lip stainy osatnio namietnie katuje moje z YSL ale one lacza w sobie szminke z blyszczykiem przepiekny efekt daja:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ładny kolorek ;)


    zapraszam na nowy post www.rubber-balloon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. ładnie wygląda rozsmarowany, ciekawa jestem jak prezentuje się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. super:) zapraszam na nowy post:*

    OdpowiedzUsuń
  19. U siebie w Rosmannie ich nie widziałam,ale jak będę w Grudziądzu to może uda mi się na nie trafić. Właśnie słyszałam o nic i chciałam je zakupić.Cena tego którego prezentujesz jest baardzo zachęcająca wiec mam nadzieje,że uda mi się na niego trafić jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny blog :)

    Obserwuję Twój tylko mam zablokowaną widoczność. Liczę, że dodasz się do obserwatorów na moim blogu;

    by-klaudia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, ze nie pokazalas jak prezentuje sie na ustach :) jestem ciekawa :) chociaz nie lubie efektu swiecenia na ustach, rzadko tez uzywam czegos do ust ;)
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  22. dla mnie to byłby za mocny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  23. śmieszny produkt, nie miałam jeszcze z tymi lip tintami doświadczenia, ale brzmi bardzo ciekawie. Chociaż może dla mnie nie w tym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja się na nic nie skusiłam z tej limitki :) mój portfel się ucieszył :D
    ps. bardzo ładny wygląd bloga!

    OdpowiedzUsuń
  25. też się w tym charmsie zakochałam :) muszę tylko na niego uważać bo jakiś taki delikatny się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny kolorek ja niestety na nic nie załapałam się z tej limitki, jeślimasz ochotę to zapraszam do siebie http://makeuplista.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale intensywny kolor czysta krew

    OdpowiedzUsuń
  28. Jej fantastyczne recenzje i bardzo ciekawy blog;) Zapraszam do siebie http://annaantje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i zapraszam do zostawienia po sobie śladu :)
Jednocześnie proszę o zachowanie kultury wypowiedzi.
Nie spamuj. Wszelkie komentarze zawierające autoreklamę będą usuwane.

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...