La Roche-Posay - Lipikar Lait


Smarowidła do ciała są chyba moją największą słabością wśród kosmetyków, więc gromadzę je na potęgę. Lubię testować i te tańsze i te droższe, a wybór w drogeriach jest tak ogromny, że nie mogę się powstrzymać przed zakupem kolejnej i kolejnej sztuki ;)

Dziś recenzja mojego pierwszego balsamu z oferty "aptecznej", kupiłam go wiosną, kiedy po zimie borykałam się z mocno przesuszonymi łydkami i ramionami.

LRP - Lipikar Lait 
Natłuszczające mleczko do ciała


Od producenta:

Bardzo sucha, odwodniona skóra charakteryzuje się delikatnością skórnej bariery ochronnej, jest ściągnięta i daje uczucie dyskomfortu. Mleczko LIPIKAR dostarcza lipidy i natychmiast wsiąka w suchą skórę, w dłuższym okresie wzmacnia barierę ochronną skóry, chroniąc ją przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Innowacja: niacyna, aby przywrócić barierę ochronną skóry i złagodzić uczucie ściągnięcia. - Masło shea intensywnie przywraca warstwę lipidową, aby skóra była znów elastyczna i odzyskała komfort.

Bariera skóry zostaje odnowiona i odzyskuje swoje naturalne funkcje ochronne. Skóra jest ponownie odżywiona i chroniona, sprężysta i miękka

Skład:


Moja opinia:

Opakowanie: duża butla (400 ml) z twardego plastiku. Sama w sobie jest nieporęczna, ale wyposażona jest w pompkę, która znacznie ułatwia użytkowanie. Pompka działa płynnie, nie zacina się, ale pewnie resztek produktu z dna nie wydobędzie. 


Zapach: nie przypadł mi za bardzo do gustu. Nie jest brzydki, ale jest jakiś dziwny, ciężki do zdefiniowania. Dosyć długo utrzymuje się na ciele, przez co czuję go w ciągu dnia i mi przeszkadza, dlatego mleczka używam głównie na noc. Wiadomo, że każdy lubi co innego i kwestia zapachu jest mocno subiektywna.

Konsystencja: gęsta, treściwa, kremowa - zupełnie nie podobna do mleczka. Dobrze się rozsmarowuje, wydajność też w porządku - mała ilość wystarczy po porządnego nasmarowania.


Działanie: mleczko jest bardzo odżywcze, w kilka dni doprowadziło do dobrego stanu moje łydki, z których skóra sypała się jak wióry. Jędrność też jakby się odrobinę poprawiła, wynika to pewnie z lepszego nawilżenia. Skóra stała się miękka i bardziej elastyczna.
Wchłania się szybko, ale niestety pozostawia na skórze lekko tłusty film - a tego bardzo nie lubię. Podejrzewam, że odpowiedzialna za to jest parafina, która znajduje się dosyć wysoko w składzie (całe szczęście, że nie zajmuje czołowego miejsca). Moja skóra niezbyt lubi się z parafiną, ale w tym przypadku (oprócz tłustawego filmu), nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków, chociaż szczerze mówiąc, nie spodziewałam się parafiny, w produkcie za taką cenę ;)

Mleczko jest trochę za ciężkie na lato, ale jesienią znów do niego wrócę (zostało mi ponad połowa butelki), ale czy kupię ponownie - nie wiem, chyba poszukam czegoś innego.
Na wielki plus zasługuje brak parabenów.

Podsumowując: jeśli ktoś cierpi na nadmiernie wysuszoną skórę, z którą drogeryjne balsamy sobie nie radzą, a jednocześnie parafina mu nie przeszkadza - polecam wypróbować.

Cena: ok. 60-75 zł za 400 ml. 

Jest dostępna też wersja 200 ml w tubce za ok. 35-40 zł.

Dostępność: większość aptek z działem kosmetycznym ma w ofercie LRP.

Moja ocena: 4/5

21 komentarzy:

  1. u mnie z kolei zupełnie odwrotnie - kupiłam w swoim życiu kilka smarowideł i wszystkie po kilku użyciach zaczynały być ozdobą na półce, moja skóra jakoś ich nie potrzebuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, szczęściara ;) u mnie bez codziennego balsamowania się nie obejdzie.

      Usuń
  2. Polubiłam ostatnio żel do skóry mieszanej i tłustej Aga dała mi odlewkę i spodobał mi się

    OdpowiedzUsuń
  3. naturalnie takie nie są;p dziś im trochę pomogłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. trochę drogie, a skład jakoś na kolana nie powala. ale ważne, że działa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no skład, to w ogóle nie powala ;)

      Usuń
  5. Nie przepadam za parafiną w składzie kosmetyków. Dobrze wiedzieć, że tak odżywia skórę, ale chyba na razie pozostanę przy "Zwykłych" masłach/balsamach do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuu, dlatego powinno sprawdzać się skład przed zakupem. Tyle parafiny dostaniesz też w produkcie za 15 złotych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zasugerowałam się dosyć dobrymi opiniami na KWC i nie spojrzałam na skład, teraz już będę o tym pamiętać ;)

      Usuń
  7. skład nie ciekawy :)


    Zapraszam do mnie na konkurs, do wygrania śliczny naszyjnik jabłko ! :)
    http://fashion-style-viola.blogspot.com/2012/08/konkurs-z-modatotu.html

    OdpowiedzUsuń
  8. ja póki co korzystam z tych tańszych balsamów :P na twarz jedynie lubię wydać grubsze pieniążki ;D chociaż firmę LRP samą w sobie lubię za serię effaclar ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam smarowidla do ciala :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam go - na razie mam inne do zużycia.

    OdpowiedzUsuń
  11. drogie, no ale jeśli pomaga to warto :) ja również kocham balsamy itp :) osobiście jeszcze nie znalazłam ideału

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam kosmetyki tej firmy. Są naprawdę rewelacyjne.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nigdy osobiście nie mialam, ale warto wypróbowac tak myślę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. przyznam się że trafiłam na Twój blog przypadkowo i myślę, że zostanę z nim na dłużej. wszystkie posty masz bardzo profesjonalne, dużo ciekawych rzeczy się z nich dowiedziałam. jeśli chodzi o smarowidła do ciała, to zdecydowanie polecam masła do ciała The Body Shop. są dosyć drogie bo 69zł za 200ml ale często można trafić na ciekawe promocje. a jeśli nie mam akurat większego zasobu gotówki to używam mleczka do ciała od nivea, które było chyba moim pierwszym balsamem do ciała i zostało ze mną do dziś :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Masła TBS bardzo lubię, zaopatruje się w nie jak tylko mam okazję, niestety u mnie nie ma ich sklepu, czego żałuję.

      Usuń
  15. Przypomina mi to trochę balsam z Neutrogeny, tyle że ta ma o wiele gorszy skład. ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i zapraszam do zostawienia po sobie śladu :)
Jednocześnie proszę o zachowanie kultury wypowiedzi.
Nie spamuj. Wszelkie komentarze zawierające autoreklamę będą usuwane.

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...