HexxBOX - Poznaj i testuj z 1001 pasji! Lumene - Rozświetlający krem pod oczy Bright Now Vitamin C

O HexxBoxie słyszał już chyba każdy, kto na co dzień obraca się w blogowym świecie. Jeśli jednak akcja jest Wam obca, na blogu 1001 pasji znajdziecie wszystkie szczegóły.


Kilka miesięcy temu, właśnie w ramach HexxBoxa, otrzymałam do testów Rozświetlający krem pod oczy Bright Now Vitamin C firmy Lumene. To, że Asia wybrała mojego bloga było dla mnie dużym zaskoczeniem i wyróżnieniem zarazem :) 

Z recenzją zwlekałam dość długo, chciałam zużyć krem do końca - to raz, a dwa - czekałam na przyjście wiosny, aby sprawdzić jak podoła w pielęgnacji moich podrażnionych przez alergię oczu.


                                                   Od producenta:                                                    
Zawiera ekstrakt z maliny moroszki oraz kapsułki witaminy C.
Nawilża i chroni skórę przed szkodliwym działaniem środowiska. Pigmenty skutecznie rozświetlają dając efekt świeżego, promiennego spojrzenia. Dzięki zawartości witaminy E zapobiega powstawaniu i wpływowi wolnych rodników w komórkach oraz poprawia mikrokrążenie w skórze. Bezzapachowy. Wolny od parabenów, olejów mineralnych i syntetycznych barwników.
                                                          Skład:                                                             


                                                        Moja opinia:                                                     

Niewielkie kartonowe pudełeczko, zabezpieczone hologramem, skrywa w sobie małą, 15 ml tubkę z miękkiego tworzywa. Karton, choć w całości anglojęzyczny, opatrzony jest naklejką od polskiego dystrybutora, na której znajdziemy najważniejsze informacje.
Krem dedykowany jest dosyć szerokiej grupie odbiorców, producent sugeruje przedział od 20 do około 50 roku życia, oczywiście wszystko jest kwestią bardzo indywidualną i zależy od stanu naszej skóry i jej potrzeb. 


Tubka wyposażona na końcu w bardzo wygodny aplikator. Zwężony dzióbek pozwala dozować jednorazowo niewielkie porcje kremu, dzięki czemu produkt nie marnuje się i starcza na dłużej. Jeśli już jestem przy wydajności, warto o niej wspomnieć. Ta mała, 15 ml tubeczka starczyła mi na bite pół roku codziennego używania (przeważnie 2 x dziennie). Możecie mi wierzyć, że nie skąpiłam jeśli chodzi o nakładaną ilość, a on był i był i był. 
Do niewątpliwych plusów mogę zaliczyć przyjemną konsystencję, jest kremowa, niezbyt gęsta, ładnie się rozprowadza i wchłania, ale pozostawia delikatną i lekko wyczuwalną warstewkę, co akurat ja bardzo lubię. Całe szczęście, krem nie posiada w sobie żadnych rozświetlających drobinek, jest zupełnie czysty.


Moja skóra wokół oczu liczy sobie 27 wiosen, ma tendencje do przesuszania, ponadto jako alergik mam ogromne problemy z łzawiącymi kącikami, a przez to także z zaczerwieniami oraz podrażnieniem tych rejonów. Dodatkowo borykam się ze sporymi zasinieniami. Znalezienie dobrego kremu nie jest tak prostą sprawą, zwykłe nawilżacze nie są już dla mnie wystarczające, stawiam na produkty wielozadaniowe. 

Czy Lumene podołał moim oczekiwaniom ? I tak i nie.

Krem jest bardzo delikatny, nie podrażnia nawet tak wrażliwych oczu jak moje, nie powoduje pieczenia jeśli nałożymy go na obszary zaczerwienione. Konsystencja kremu jest na tyle lekka, że świetnie nadaje się pod makijaż, jednak nałożony zbyt obficie może powodować rolowanie korektora - to kwestia wyczucia produktu. 
Po kilku tygodniach stosowania zauważyłam jakąś zmianę, ale początkowo nie skojarzyłam w czym rzecz, dopiero po jakimś czasie załapałam - cienie pod oczami zmalały, w moim przypadku wyraźnie, co znacznie poprawiło ogólny wygląd całej twarzy. Nie wydaje mi się, aby za taki stan rzeczy odpowiedzialne były inne czynniki, w czasie stosowania kremu nie zmieniałam pielęgnacji ani sposobu odżywania, nie stosowałam też dodatkowych suplementów, także coś jest na rzeczy. Nie mogę powiedzieć, że cienie zniknęły zupełnie, są nadal, jednak największą różnicę widzę podczas robienia makijażu. Obecnie wystarczy mi jedna normalna warstwa korektora pod oczy, gdy w najgorszych momentach potrzebowałam konkretnej szpachli. 
Przeważający okres stosowania przypadał u mnie na przełomie jesieni-zimy oraz wczesną wiosnę. Niestety krem nie do końca radził sobie z zapewnieniem skórze odpowiedniej dawki nawilżenia. Brakowało mi tego zwłaszcza nocą, nie pomagała nawet grubsza warstwa, rano wiało suszą. Natomiast w momencie, gdy na zewnątrz zrobiło się cieplej, wzrosła wilgotność, a w domu nie korzystaliśmy już tak często z centralnego ogrzewania, było dużo lepiej, choć nadal nie na tyle, bym mogła go określić mianem kremu uniwersalnego na dzień i na noc.

Problem zmarszczek dotyczy mnie w małym stopniu, a że byłam bardzo ciekawa jak krem sprawdziłby się na dojrzalszej skórze, skorzystałam z kilkudniowej wizyty mamy, która jest 50+ i testowałyśmy jego skuteczność. Skóra pod oczami u mojej rodzicielki jest już nieco wiotka, ma także trochę zmarszczek mimicznych i tutaj krem super poradził sobie nawet stosowany doraźnie. Nałożony solidną warstwą, momentalnie się wchłaniał i dawał optyczny efekt naprężenia i wygładzenia skóry. Biorąc jednak pod uwagę jego nie najlepsze możliwości nawilżające, myślę, że na dłużą metę i w tym wypadku mógłby się nie sprawdzić. 

Podsumowując, określiłabym ten produkt jako krem na dzień na okres okres wiosenno-letni dla skóry mniej wymagającej. Wydaje mi się, że u osób w wieku 20-25 działanie byłoby w pełni wystarczające, dla tych w okolicach 30 (i wyżej) może być zbyt słaby w kwestii nawilżania.

Cena: ok. 55 zł
Dostępność: sklepy internetowe, np. igruszka 

Znacie krem Lumene ? 
A może macie jakieś doświadczenia z innymi produktami pielęgnacyjnymi tej firmy ?

29 komentarzy:

  1. Ja firmę Lumene znam tylko z bazy pod cienie, którą ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwszy raz go widzę, ale chyba w najbliższym czasie raczej nie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja szukam chyba czegoś bardziej nawilżającego jak za taką cenę myślałam,że będzie fajniejszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również spodziewałam się po nim troszkę więcej.

      Usuń
  4. A wiesz, gdzie mozna dostać te produkty stacjonarnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale tylko na Podkarpaciu.
      Jeśli przypadkowo jesteś z tych rejonów, polecam zajrzeć do drogerii Wispol, mają większość produktów Lumene, łącznie z dwoma szafami kolorówki :)

      Usuń
  5. Ja swojego ulubieńca już mam :)
    Zakup trzeciej tubki Tołpy 30+ mówi sam za siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, muszę spróbować :)
      Miałam go kupić tuż po Twojej recenzji, ale skusił mnie krem GoCranberry, Tołpa będzie następna :)

      Usuń
  6. Znam i aktualnie używam krem do twarzy z tej serii i przyznam Ci rację co do stopnia nawilżenia. Krem pięknie pachnie, dobrze się wchłania i ma świetną konsystencję, ale jeśli chodzi o nawilżenie to kicha.. Co dwa dni muszę zastosować inny krem nawilżający lub jakąś maseczkę, bo inaczej moja cera jest lekko przesuszona. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pewnie po całej serii można się spodziewać słabszego nawilżania, szkoda, oj szkoda.

      Usuń
  7. Ja jestem właśnie na etapie poszukiwań idealnie nawilżającego kremu pod oczy :) a ten widzę nie spełnia tego zadania, a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zależy Ci na porządnym nawilżeniu, to nie byłabyś z niego zadowolona.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Mi do niedawna Lumene było zupełnie nieznane ;)

      Usuń
  9. O Lumene kiedyś było bardzo głośno teraz za bardzo tej formy nie znam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie ominęła mnie ta fala, bo o firmie pierwszy raz usłyszałam wcale nie tak dawno ;)

      Usuń
  10. Skoro zniwelował cienie pod oczami, to znaczy, że z pewnością by mi się przydał. Niestety mam z nimi problem, a kremy pod oczy, których używam, nie radzą sobie z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety cienie pod oczami są przypadłością ciężką do zlikwidowania, myślę, że ogólnie produkty z witaminą C mogą okazać się pomocne :)

      Usuń
  11. widzę, że to coś dla mnie, i z cieniami się borykam , dotąd nie trafiłam na skutecznie walczący z nimi krem :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margaretko, wypróbowałam wiele kremów pod oczy i jeśli chodzi o cienie, to mało który dawał jakiekolwiek rezultaty. Wszystko zależy też od tego z jakiego pochodzenia cieniami mamy problem, w każdym przypadku pomocne mogą się okazać inne produkty.

      Usuń
  12. super, że poradził sobie z cieniami! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używam kremów pod oczy, więc ten produkt niestety mnie raczej nie zainteresuje :) Jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto zacząć, choćby od tych bardzo delikatnych, tak jak np. żele Flos-Lek ? Prewencja przede wszystkim :)

      Usuń
  14. Z założenia bardzo mnie zaciekawił, trafia w moje potrzeby, jednak jeśli mnie pamięć nie myli to wpierw Hexx wydała mu absolutnie nie pochwalną opinię, a i Ciebie widzę nie rzucił na kolana, więc mogę przestać żałować, że nie mam produktów tej marki w swoim zasięgu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może inne produkty tej marki są lepsze, nie mam punktu odniesienia. Z tego co pamiętam Hexx była kompletnie niezadowolona z jego działania, u mnie nie było najgorzej. Gdyby nie to, że coś z tymi cieniami pod oczami się zadziało, byłabym jednak mega zawiedziona tym kremem, bo nie widzę ponadto żadnych szczególnych właściwości.

      Usuń
    2. Ogólnie wydaje mi się, że kremy pod oczy, to jedna z najtrudniejszych do trafienia na naprawdę dobry kosmetyk, kategoria produktów.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz i zapraszam do zostawienia po sobie śladu :)
Jednocześnie proszę o zachowanie kultury wypowiedzi.
Nie spamuj. Wszelkie komentarze zawierające autoreklamę będą usuwane.

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...