NOWOŚĆ KOBO | Matowe pomadki Matte Liquid Lipstick


Od dłuższego czasu z coraz większym zainteresowaniem przyglądam się marce Kobo, która co chwilę zaskakuje interesującymi i dobrymi jakościowo nowościami. Kilka dni temu oferta wzbogaciła się o kolejne ciekawostki, wśród jesiennych nowości pojawił się set cieni do brwi oraz matowe pomadki w płynie. Właśnie za sprawą tych drugich nie mogłam odpuścić sobie wizyty w Naturze. Nawiasem mówiąc, strasznie ubolewam, że Kobo dostępne jest tylko w tej sieci drogerii, mam tam zupełnie nie po drodze i jestem dosłownie 2-3 razy w roku. Wracając do meritum. Byłam, zobaczyłam i...oczywiście kupiłam. Swoje łupy pokazywałam Wam już na Instagramie, bardzo chciałyście zobaczyć swatche, więc zapraszam na szybki post z pierwszym wrażeniem i oczywiście pełną fotorelacją :)

Kosmetyczne rozczarowania #5 | Biolaven, Lirene, Batiste


Pomimo tego, że w ostatnich miesiącach nie eksperymentowałam zbyt wiele z kosmetycznymi nowinkami i trzymałam się raczej tych sprawdzonych pewniaków, to i tak trafiłam na kilka produktów, z którymi zupełnie się nie dogaduję. Być może dla kogoś są to hity, dla mnie to całkowicie rozczarowujące znajomości i z pewnością nie planuję kontynuacji. Zapraszam na piątą odsłonę moich kosmetycznych rozczarowań.


Jesienne chciejstwa | Aktualna wishlista


Początek nowego sezonu nierozłącznie wiąże się u mnie z tworzeniem uaktualnionej listy mniejszych i większych chciejstw. Lubię mieć pod ręką spis tego, co chciałabym kupić i przetestować w pierwszej kolejności, a z czym mogę (albo nawet powinnam) wstrzymać się na dłuższy czas. Zrobiłam ostatnio mały bilans, mam zdecydowanie za dużo kosmetyków (bardzo odkrywcze, wiem), więc tegoroczna jesienna wishlista jest nieco skromniejsza niż zazwyczaj. Oczywiście, kusi mnie o wiele więcej rzeczy, ale czasem trzeba do sprawy podejść bardziej zdroworozsądkowo ;) Mam twarde postanowienie nie kupować niczego ponad to, co sobie zaplanowałam i zużyć choć część z moich zapasów. Druga część listy to pozycje uzupełniające jesienną garderobę. Zapraszam na przegląd :)


Ulubieńcy #17 | Lato 2015


Podobno lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa i niebawem znów możemy spodziewać się temperatur bliskich 30 stopni, ale w kwestii ulubieńców z pewnością nic się już u mnie nie zmieni, więc śmiało mogę zaprosić Was na przegląd tych produktów, które w ciągu ostatnich tygodni zdobyły moją ogromną sympatię.


Lakiery Delia | Kolekcja Marsala


Kilka tygodni temu pokazywałam Wam makijażową kolekcję Delii na lato, a dziś zapraszam na przegląd lakierowej kolekcji Marsala, która pobiła moje serce przepiękną gamą kolorystyczną. Marsala, kolor roku 2015, idealnie trafia w moje gusta, szczególnie te lakierowe. Uwielbiam takie barwy na paznokciach, a najlepszą porą roku na ich noszenie jest właśnie nadchodząca jesień. Myślę, że kolekcja stworzona przez Delię wpadnie w oko niejednej z Was :)


Nowość od Lily Lolo | Prasowane bronzery - Miami Beach, Honolulu, Montego Bay


No i mamy wrzesień! To chyba mój drugi ulubiony miesiąc w roku, zaraz po maju. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam. Zanim jesień rozgości się u nas na dobre, zapraszam na post w jeszcze typowo letnim klimacie, z bronzerami w roli głównej. Kilka tygodni (no dobra, może kilkanaście) temu oferta Lily Lolo poszerzyła się o prasowane bronzery w 3 wersjach kolorystycznych do wyboru. Wszystkie 3 towarzyszyły mi przez calutkie wakacje, więc najwyższy czas na kilka słów na ich temat. Oczywiście z pełną fotorelacją :) 


Delia Cosmetics | Makijażowa kolekcja Lato 2015


Co prawda wakacje mają się już ku końcowi, ale przed nami wciąż ponad miesiąc kalendarzowego lata, a część z Was wybiera się pewnie jeszcze na urlopowe wojaże, więc absolutnie nie jest za późno na zaprezentowanie Wam makijażowej kolekcji Delii przygotowanej z myślą o obecnym sezonie. A jest co pokazywać! Zapraszam :)


Delikatne toniki do codziennego stosowania | Natura Siberica, Sylveco, Pat&Rub


Dzień dooobryy po ponad 1,5 miesięcznej przerwie! Przerwie zupełnie nie planowanej, ale i takie czasem są potrzebne. Przede mną góra nadrabiania blogowych zaległości, mam Wam do pokazania mnóstwo kosmetycznych ciekawostek, więc będzie się działo :) Dziś kilka słów na temat tego elementu pielęgnacji, który na stałe pojawił się w moim "menu" stosunkowo niedawno, a bez którego dziś już nie wyobrażam sobie porannej i wieczornej rutyny. 


Ulubieńcy #16 | Wiosna 2015


Od czasu ostatniego posta dotyczącego moich kosmetycznych faworytów minęło już dobrych kilka miesięcy, więc pomyślałam, że początek lata jest świetną okazją do przedstawienia Wam tego, z czego z wielką przyjemnością korzystałam podczas tegorocznej wiosny. Ostatnio jestem bardzo stała w kosmetycznych uczuciach, więc i ulubieńcy nie zmieniają się tak często. Nie wiem czy wrócę do comiesięcznych prezentacji, czy może na dłużej zatrzymam się przy formie kwartalnej, wszystko wyjdzie w praniu. Zapraszam :)


Natura Siberica | Organiczny róż w kompakcie 01


Do tej pory Natura Siberica kojarzyła się głównie ze świetnymi produktami pielęgnacyjnymi, tymi włosowymi w większości, ale w asortymencie nie brakowało też ciekawych kosmetyków do ciała czy twarzy. Niedawno marka poszerzyła ofertę o zupełnie nową kategorię, tę bardziej przyciągającą wzrok i mogącą nacieszyć oko każdej sroki. Mowa oczywiście o kolorówce. Wybór jest dosyć szeroki, można przebierać wśród pudrów, podkładów, cieni, kredek, tuszów do rzęs, błyszczyków i różów. Z całej tej gromadki najszerzej uśmiechał się do mnie organiczny róż w kompakcie w odcieniu 01 i to właśnie z nim miałam przyjemność zapoznać się bliżej. 


Lily Lolo | Podkład Warm Peach, Puder Translucent Silk, Krem BB Light i pędzel Super Kabuki


Kilka tygodni temu pisałam Wam o mojej pierwszej przygodzie z mineralnym różem, dziś przyszła pora na wrażenia dotyczące podstawy makijażu, czyli tego, co w Lily Lolo i minerałach ogółem ciekawiło mnie najbardziej. Zapraszam :)


3 urodziny bloga! | Czekoladowy konkurs z paletami MUR I ♥ makeup


Kilka dni temu mój kącik w sieci obchodził równiutkie 3 urodziny, chcąc jakoś to uczcić przygotowałam dla Was konkurs. Niedawno zapytałam Was na FB, czy nagrodami ma być coś z kolorówki, czy może wolicie pielęgnację, większość była za kolorówką, więc voila. Mam nadzieję, że to co wybrałam przypadnie Wam do gustu :) 


Jako, że świętujemy 3 rok istnienia bloga, nagrody też będą 3, a są nimi czekoladowe palety I ♥ Makeup z Makeup Revolution

CD Kosmetyki bliskie naturze | Żele pod prysznic, Dezodoranty w atomizerze, sprayu i roll-on


Kosmetyki inspirowane naturą. Łagodna pielęgnacja, wyselekcjonowane skuteczne i dobrze tolerowane przez skórę składniki, roślinne ekstrakty. Eliminowanie olejów mineralnych, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, składników pochodzenia zwierzęcego, rezygnacja z soli aluminium oraz zdecydowany sprzeciw wobec przeprowadzania badań na zwierzętach. Tym wszystkim poszczycić się może niemiecka marka CD, która od lat istnieje na tamtejszym rynku, cieszy się niesłabnącą popularnością, a ich dewiza od 1971 roku brzmi "Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD". Być może cześć z Was kojarzy CD z lat 90, gdy do Polski docierały dobra zza naszej wschodniej granicy. Ja z tamtych czasów pamiętam jedynie słodycze i jogurty, dlatego produkty tej firmy były dla mnie kompletną nowością, podeszłam do nich z ogromną ciekawością, a dziś chcę podzielić się z Wami swoimi wrażeniami. Zapraszam :)


Kosmetyczne nowości maja


Maj obfitował w atrakcyjne promocje, które zasiliły mój zbiorek w kilka ciekawych pozycji i jednocześnie dość skutecznie uszczupliły mój kosmetyczny budżet. Jak to zwykle z tego typu akcjami bywa, plany to jedno, a rzeczywistość to drugie, więc do koszyka wpadło też kilka pozycji, których wcześniej kompletnie nie brałam pod uwagę, natomiast początkowa lista chciejstw nie została w pełni zrealizowana. Będę czyhać na kolejne okazje, tymczasem zapraszam na przegląd wszystkich nabytków tego miesiąca.


Stenders Gardener Of Feelings | 24-karatowy złoty jedwab do twarzy i dekoltu + Musująca kula do kąpieli malina-jeżyna


Dziś mam coś specjalnego dla prawdziwych srok. Będzie złociście, połyskująco i odrobinę luksusowo. Do tej pory marka Stenders kojarzyła mi się głównie z mydłami i kulami do kąpieli (o tej drugiej skrobnę kilka słów w dalszej części posta), jednak oferta produktowa firmy jest dużo szersza i znajdują się w niej prawdziwe ciekawostki. Jedną z nich niewątpliwie jest 24-karatowy Złoty jedwab do twarzy i dekoltu, z którym mam przyjemność obcować od kilku tygodni. Wizualnie zachwyci każdą miłośniczkę prawdziwego blink blink, a jak sprawdza się w akcji ? O tym już za chwilkę.


Konkurs z marką CD | 3 zestawy kosmetyków do zdobycia



Dziś post typowo informacyjny. Wraz z firmą Lornamead GmbH, producentem kosmetyków marki CD przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym do zdobycia będą 3 zestawy o wartości 100 zł każdy!

Marka CD istnieje wiele lat na rynku Niemieckim, od niedawna ich produkty dostępne są także w Polsce. W ofercie znajdziemy dezodoranty w sprayu, atomizerze i kulce oraz żele pod prysznic w trzech wersjach zapachowych. Wszystkie kosmetyki są bliskie naturze, nie zawierają olejów mineralnych, silikonów, soli aluminium, sztucznych barwników ani produktów pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowo marka CD sprzeciwia się przeprowadzaniu testów na zwierzętach.

Od kilku tygodni mam okazję testować produkty CD, teraz i Wy będziecie mieli szansę na ich poznanie :) 
Konkurs odbywa się tylko na Facebooku, tam znajdziecie wszelkie szczegóły, zapraszam! 



Lily Lolo | Róż Ooh La La


Do niedawna róże mogły dla mnie nie istnieć, praktycznie ich nie używałam, a w mojej kosmetyczce na próżno było szukać produktów tego typu. Być może wynikało to z faktu, że jako dziecko stale miałam "rumiane policzki", którymi niesłychanie zachwycała się babcia, a których ja szczerze nie znosiłam i osiągałam mistrzostwo w wymyślaniu sposobów na pozbycie się ich. Z biegiem lat rumieńce właściwie zniknęły, a moja niechęć do podkreślania kości policzkowych zaczęła słabnąć i choć róże nadal są dla mnie kategorią nieco nieoswojoną, używam ich z coraz większą przyjemnością. Ooh La La z Lily Lolo od kilku tygodni wiedzie prym w moim codziennym makeupie i to właśnie o nim chciałam Wam dzisiaj skrobnąć kilka słów. Zapraszam!


Kosmetyczne rozczarowania #4 | Rimmel, L`Oreal, Pierre Rene


Zapraszam na kolejną odsłonę moich kosmetycznych porażek. Tym razem na tapecie tylko kolorówka i są to produkty, które zbierają niezłe, a nawet bardzo dobre recenzje, tymczasem w moim przypadku nie sprawdziły się kompletnie. Nie oznacza to oczywiście, że nie sprawdzą się i u Was, ale przed zakupem zawsze warto poznać różne punkty widzenia. Co w poniższej trójce mnie rozczarowało ? O tym już za chwilkę.


Wiosennych zachcianek kilka, czyli aktualizacja wishlisty


Od czasu publikacji ostatnich zakupowych planów trochę się zmieniło. Część pozycji udało mi się już zrealizować, niektóre wciąż są aktualne, kilka zaś zastąpiłam czymś zupełnie innym. Dodatkowo, w między czasie pojawiło się w sprzedaży parę nowinek, z którymi chciałabym się zapoznać, więc najwyższy czas na aktualizację. Przełom kwietnia i maja będzie obfitował w drogeryjne promocje na kolorówkę, więc jeśli i Wy macie jakieś braki lub zachcianki, to dobry moment aby zaopatrzyć się w małe co nieco. Przygotowałam dwie wiosenne wishlisty. Jedna obejmuje te produkty, które planuję dorwać podczas najbliższych zniżek -49% w Rossmannie i -40% w Naturze. Druga to trochę kolorówki, pielęgnacji oraz dodatków, których zakup odkładam na nieco późniejszy termin. Zapraszam na mały przegląd.


Garść kosmetycznych nowości


Ponad dwa miesiące minęły już od ostatniego postu tego typu, a wiem, że lubicie oglądać nowości wszelkiej maści, zapraszam więc na przegląd kosmetycznych nabytków z ostatnich kilku tygodni. Nie ma tego dużo, powolutku realizuję swoją wishlistę, która od czasu jej publikacji uległa pewnym modyfikacjom i wcale się nie skraca ;) W najbliższych dniach przygotuję jakąś aktualizację, będę wiedziała czego się trzymać, inaczej za bardzo mnie ponosi i zbyt często ulegam pokusom :D No to lecimy.

Natura Siberica Professional | Rokitnikowo - miodowy scrub i Rokitnikowe odżywcze masło do ciała


Dawno nie pojawiła się na blogu żadna recenzja dotycząca pielęgnacji, a kolejka produktów, o których chciałam Wam napisać ciągle rośnie, więc szybciutko nadrabiam i zapraszam na post o rokitnikowym duecie Natura Siberica. Po udanej przygodzie ze specyfikami do włosów, która trwa zresztą do dzisiaj, zapragnęłam wypróbować coś przeznaczonego do ciała i przekonać się, czy produkty z tej kategorii sprawdzą się u mnie równie fajnie. Wybór znów padł na linię rokitnikową, a po krótkim namyśle zdecydowałam się na Rokitnikowo - miodowy scrub do ciała oraz Rokitnikowe odżywcze masło do ciała. 

Golden Rose Vision Lipstick | Nowe odcienie 2015 (128,134,135,138)


O pomadkach Vision Lipstick pisałam niecały rok temu, niebawem po ich premierze. Do dzisiaj post notuje bardzo wysoką oglądalność, pomyślałam więc, że chętnie zobaczycie nowe odcienie, o które wzbogaciła się ostatnio dotychczasowa oferta. Ogólne informacje na temat serii znajdziecie w TYM poście, więc zainteresowanych zapraszam do lektury, a ja skupię się dzisiaj na konkretnych kolorach. 



Catrice Beautifying Lip Smoother | Wygładzające balsamy do ust


Klasycznych błyszczyków od lat nie ma już w moich makijażowych szeregach. Zawsze zniechęcała mnie ich kleistość i krótka trwałość, na dokładkę kiedyś ciężko było znaleźć coś bezdrobinkowego, a nie należę do wielkich fanek blink blink na ustach. Odpuściłam i postawiłam na pomadki, zarówno te kryjące jak i półtransparentne. W sumie było mi z tym dobrze dopóki nie zapałałam ogromną chęcią posiadania czegoś lekkiego, co zapewni mi subtelny kolor i przyjemny połysk zarazem. Pierwszym celem był słynny Clarins Lip Perfector, ostatecznie padło na jego tańszy zamiennik, czyli upiększające balsamy do ust Catrice. Używam ich od kilku tygodni i pora napisać o nich kilka słów, zapraszam :)


Ulubieńcy #15 | Luty 2015


Żeby móc już całkowicie pożegnać się z ostatnim typowo zimowym miesiącem, zapraszam na garść produktów, które najczęściej i najskuteczniej umilały mi ponure lutowe dni. To już chyba standard, że pielęgnacja bierze górę nad resztą, ale tym razem jest też kolorówkowy rodzynek, więc dla każdego znajdzie się coś dobrego :)


Dobrze i średnio kryjące korektory drogeryjne | Astor, Kobo, L`Oreal,Rimmel, Catrice


Makijaż bez korektora ? W moim przypadku nie ma takiej opcji, a głównym problemem są spore cienie pod oczami. Mam je odkąd pamiętam, czasem potrafią przybierać tak intensywną brązowawo-fioletowawą barwę, że bez kamuflowania ich wyglądam jakbym niezbyt wprawnie posłużyła się mocnymi cieniami do powiek. Wiele produktów zupełnie sobie z tym nie radzi, a poszukiwania trwałego i skutecznego korektora trwają już długi czas. Marzy mi się specyfik, który będzie charakteryzował się lekkością, dobrym kryciem, długą trwałością, a jednocześnie pięknie stopi się ze skórą i stanie się niemal niewidoczny. Mission impossible ? Mam nadzieję, że nie ;) Wciąż kręcę się wokół kategorii drogeryjnej, choć ostatnie doświadczenia coraz bardziej skłaniają mnie do sięgnięcia po coś z wyższej półki. Nie uprzedzając faktów, zapraszam na przegląd mojej aktualnej korektorowej ekipy. Czy jest wśród niej coś, co mogę Wam polecić ? Tak! A czy jest coś, co będę stanowczo odradzać ? Niestety, również tak.


Denka #30 | Styczeń - luty 2015


Kiedy minęły już dwa miesiące nowego roku ? Czuję się jakbym przespała przynajmniej połowę tego czasu. Na szczęście wiosna jest tuż tuż, dawno nie czekałam na nią tak, jak obecnie. Potrzebuję sporej dawki porządnego słońca. Wracając do rzeczy, ostatnio nie jestem zbyt konsekwentna w gromadzeniu denek. Przyznaję, że kilkakrotnie zdarzyło mi się posłać puste opakowania wprost do kosza, mimo wszystko zebrałam małą gromadkę. Standardowo już, w denku nie pokazuję mydeł w płynie ani prysznicowych zwyklaków. Do dzieła, zapraszam na pierwszą porcję zużyć w 2015 roku :)


Zoeva Rose Golden vol.2 Luxury Set | Pędzle do makijażu (dużo zdjęć)


W końcu u mnie! Jeszcze cieplutkie, nie mogłam się powstrzymać i napstrykałam im mnóstwo zdjęć, by podzielić się z Wami swoim pierwszym wrażeniem. Chyba na żadną kosmetyczną nowość nie czekałam z takim rozemocjonowaniem, jak na drugą odsłonę linii Rose Golden Zoevy. Oprócz Luxury Set, w kolekcji dostępny jest także Complete Eye Set z 12 pędzlami do makijażu oka oraz paleta cieni Rose Golden Palette. To mój pierwszy kontakt z marką, więc pomimo wszechobecnych ochów i achów, nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Powiem jedno, pędzle zachwycają i żadne zdjęcia/filmy nie oddadzą w pełni ich piękna, jakości wykonania, tego jak leżą w dłoni. Wkrótce przekonam się także, czy równie dobrze się użytkują, ale jestem niemal pewna, że tak. Zapraszam na dużą porcję zdjęć i kilka wstępnych przemyśleń :)


Marki własne Rossmann | Moje ulubione produkty


Marki własne, czyli Babydream, Synergen, Isana, Isana Med, Rival de Loop, Alterra, SunOzon, Wellness&Beauty, Fuss Wohl, Facelle i wiele, wiele innych. Szczerze mówiąc, o części sama nie miałam pojęcia, dopóki nie zaczęłam przygotowywać tego wpisu. Łącznie Rossmann oferuje 30 marek i ponad 2000 produktów objętych własnymi szyldami. Jest w czym wybierać, oferta jest bardzo dynamiczna, co chwilę pojawiają się ciekawe nowości i myślę, że nie ja jedna chętnie korzystam z ichniejszych kosmetyków. Są niedrogie, często naprawdę fajne jakościowo, a wiele z nich może śmiało konkurować z 2-3 krotnie droższą ofertą znanych drogeryjnych koncernów. Zapraszam na przegląd moich Rossmannowych ulubieńców :)


Ulubieńcy #14 - Styczeń 2015


Luty już niemal na półmetku, a ja zaspałam z ulubieńcami. Bez zbędnych wstępów zapraszam więc na szybki przegląd moich styczniowych faworytów :)


Essie Angora Cardi | Paznokcie w kolorze marsala


Odkąd Pantone ogłosił marsalę kolorem roku 2015 zastanawiałam się czy to odcień dla mnie. Niewątpliwie jest bardzo nieszablonowy. W niektórych odsłonach wydaje się w moim guście, w innych zaś już niekoniecznie. O ile w makijażu jest zupełnie nie moją bajką, o tyle na paznokciach trafia do mnie dużo bardziej. Przekopując swoje lakierowe zbiory trafiłam na kolor, który śmiało można zaliczyć do marsalowego trendu. Essie Angora Cardi.


Kosmetyczne zaskoczenia #1 | Oillan, Kolastyna, Farmona


Kosmetyczne zaskoczenia, czyli produkty co do których nie miałam wielkich oczekiwań, dopuszczałam nawet możliwość, że na nic się nie zdadzą, tymczasem okazały się bardzo przyjemne i świetnie mi służą. Myślę, że to fajny pomysł na nową serię, zwłaszcza, że mam takich pozycji sporo i jest co pokazywać :) Zapraszam na pierwszą część z pielęgnacją w roli głównej. 


Grudniowo - styczniowe nowości kosmetyczne


Nie ma tego wiele, ale kilka rzeczy zasiliło moje zbiory w ciągu minionych dwóch miesięcy. Jeszcze w grudniu zaczęłam realizować chciejstwa, które chodziły za mną od dawna, a ja ciągle odkładałam zakupy. Takie samo założenie towarzyszyć mi będzie przez cały 2015, zamierzam trzymać się listy, kupować mniej, ale konkretniej. Przynajmniej taki jest plan ;)


Golden Rose Nail Expert | Odżywka Black Diamond Hardener, Cuticle Remover Gel, Beauty Oil i Top Coat Mega Shine + KONKURS


W kwestii odżywek do paznokci od lat jestem bardzo monotematyczna. Odkąd odkryłam i wypróbowałam na sobie wzmacniającą odżywkę z diamentami Eveline, właściwie nie używałam niczego innego. Wiem, że jest dosyć kontrowersyjna, a opinie są mocno mieszane, jednak prawdą jest, że dzięki niej skończyły się moje problemy z paznokciami. Udało mi się je wzmocnić, przestały się łamać, rozdwajać i pięknie rosły. Co by o niej nie mówić, trzeba być świadomym, że ma w składzie formaldehyd, a jest to składnik mogący zaszkodzić, dlatego z entuzjazmem przyjęłam wiadomość o nowej serii odżywek Golden Rose Nail Expert. Wolne od formaldehydu formuły, spory wybór, niska cena, w dodatku jedna z nich miała szansę zastąpić moją diamentową ulubienicę. Czy faktycznie tak się stało ? O tym już za chwilkę.


Kosmetyczne rozczarowania ostatnich miesięcy #3 | Iwostin, Balea, Pharmaceris


Patrząc na częstotliwość postów z tej serii, rzadko trafiam na produkty totalnie rozczarowujące. Zazwyczaj dość rozważnie dokonuję wyborów podczas zakupów, stąd z większości jestem raczej zadowolona. Przywykłam też do tego, że jakieś 70% blogerskich hitów się u mnie nie sprawdza i nie rzucam się już na nie jak wściekła. Mimo wszystko, wciąż zdarzają się niemiłe niespodzianki, jak choćby poniższa trójka. Rzecz jasna, są to moje indywidualne odczucia, ale i tymi negatywnymi warto się dzielić.


Kobo Professional Colour Trends | Pomadka Dusky Rose (304)


Jako, że sezon zimowy w pełni, pomyślałam, że pokażę Wam pomadkę, którą mocno eksploatuję od kilku miesięcy i nie zanosi się na to, żeby miała mi się znudzić. Kobo Colour Trends 304 Dusky Rose jest niebanalna i wprost stworzona na okres, gdy za oknem panuje chłodniejsza aura. Był to mój debiut jeśli chodzi o tę markę, muszę zdecydowanie częściej zaglądać do Natury, bo mam apetyt na więcej.


Alverde | Nawilżający krem pod oczy ze świetlikiem


O tym jak ważna jest pielęgnacja skóry pod oczami wie, mam nadzieję, większość z nas. Moja przygoda z kremami dedykowanymi dla tego obszaru zaczęła się dosyć wcześnie. Myślę, że mniej więcej od 10 lat wklepuję w siebie różne smarowidła tego typu. Najpierw były to najprostsze żele, później przez długi czas lekkie nawilżające kremy. Obecnie, gdy do 30 już bliżej niż dalej, zaczynam zauważać zwiększone potrzeby skóry. To, co sprawdzało się jeszcze 2-3 lata temu, niekoniecznie wystarcza dzisiaj. Krem pod oczy Alverde kupiłam zupełnie w ciemno, a okazał się tak przyjemnym produktem, że warto poświęcić mu kilka słów. Zapraszam.


16 najchętniej czytanych wpisów w 2014 roku


Tym postem miałam rozpocząć rok 2015, kompletnie mi to umknęło, dlatego pojawi się dzisiaj. Ostatecznie nie jest jeszcze tak późno ;) Nigdy wcześniej nie robiłam tego typu zestawień, a powinnam, bo siedząc nad tym dzisiaj, uświadomiłam sobie kilka spraw. Jakich ? Na przykład takich, że praktycznie każdy wpis dotyczący kolorówki notował w zeszłym roku rekordowe ilości odsłon, co daje mi do zrozumienia, że powinnam więcej miejsca poświęcić tej właśnie kategorii. Świetnie przyjęliście też luźniejszą, niezwiązaną stricte z kosmetykami tematykę, bardzo mnie to cieszy. 


Wibo Glossy Temptation | Nowa szata Eliksirów czy zupełnie inny produkt ?


Półtransparentne pomadki są w zdecydowanej czołówce moich ulubionych mazideł do ust. Idealne na co dzień, nadają lekki kolor i delikatny błysk, a przy tym są zupełnie bezproblemowe w obsłudze. Bardzo lubię Maybelline Color Whisper, bardzo lubiłam też taniutkie Eliksiry od Wibo, które wraz z początkiem jesieni zostały wycofane ze sprzedaży, a ich miejsce zastąpiły szminki Glossy Temptation. Na pierwszy rzut oka wydawały się identycznym produktem w nowym ubranku, czy rzeczywiście ? O tym już za chwilkę.

Kosmetyczne plany na rok 2015, czyli chciejstwa małe i większe


Skoro 2014 mam już podsumowany, mogę pokazać Wam w końcu co tkwi na mojej niekończącej się chciejliście na rok 2015. Żartuję, nie jest taka długa. Doszłam do wniosku, że koniec z kupowaniem pierdyliarda drobiazgów pod wpływem chwili, a wtedy będzie mnie stać na to, co mi się marzy. Gdybym ogarnęła tę oczywistość wcześniej, zaoszczędziłabym sporo kasy, ale co pan zrobisz, nic pan nie zrobisz. 


Kosmetyczne podsumowanie roku 2014 | Ulubieńcy, odkrycia, rozczarowania


Przebrnięcie przez całoroczne zbiory kosmetyczne nie było łatwe, ale udało się i po dłuższych rozważaniach wyłoniłam swoich ulubieńców minionego roku. Zapraszam na przegląd produktów, których używałam z największą przyjemnością i które mogę Wam śmiało polecić. Jest też kilka odkryć i garstka rozczarowań. Tych ostatnich nie było tak wiele, jednak te zaprezentowane dzisiaj, to prawdziwe wiadro zimnej wody na głowę. 

Ostatnie denka 2014 | Październik - Grudzień


Zanim ostatecznie podsumuję rok 2014, najwyższy czas uporać się z zaległymi denkami. Poniższa gromadka pochodzi, mniej więcej, z okresu październik - grudzień. Nie ma wśród nich takich produktów jak mydła w płynie, zwykłe żele pod prysznic i podstawowe kosmetyki codziennego użytku (z małymi wyjątkami). Całą resztę starałam się sumiennie zbierać do magicznej reklamówki. 

52 Book Challenge | Podejmiesz wyzwanie ?


Witajcie w 2015! 52 tygodnie w roku, 52 przeczytane książki. Co Wy na to ? To moje drugie podejście do akcji, w 2014 się nie udało, ale dlaczego nie spróbować ponownie ? Lubię wysoko postawione poprzeczki, choć przyznaję, że 1 książka tygodniowo znów będzie dla mnie sporym wyzwaniem. Statystyki wskazują, że czytelnictwo w Polsce jest na krytycznie niskim poziomie, tymczasem do wydarzenia "Przeczytam 52 książki w 2015 roku", które powstało na FB, w ciągu kilku dni dołączyło 40 tysięcy osób. To budujące :)


Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...