poniedziałek, września 24, 2012
Kolejny przyjemniaczek od AA :)
O czym mowa ?
Oczywiście o kremie z serii Wrażliwa Natura 20 +. Polubiłam tą linię tak bardzo, że pewnie na stałe zagości w mojej łazience (no chyba, że postanowią ją wycofać, co ostatnio jest modne wśród producentów :P)
Po kremie pod oczy i płynie micelarnym, bez wahania wrzuciłam do koszyka następny produkt do wypróbowania. Padło na krem na dzień.
AA Wrażliwa Natura 20+
Aktywnie nawilżający krem na dzień
Od producenta:
Aktywnie nawilżający krem na dzień zapewnia długotrwałe nawilżenie, zapobiegając ściąganiu i przesuszeniu skóry. Skóra jest optymalnie nawilżona i odzyskuje zdrowy koloryt.
Organiczna woda z bławatka, pochodzącego z certyfikowanych upraw ekologicznych, bogata w sole mineralne oraz polifenole, działa kojąco i dodaje skórze blasku.
Gliceryna, wnikając w głębsze warstwy naskórka, zapewnia długotrwałe nawilżenie, zapobiegając ściąganiu i przesuszeniu skóry.
Dzięki lekkiej konsystencji doskonale się wchłania, nie obciążając skóry i nie pozostawiając tłustej warstwy na jej powierzchni.
Dzięki lekkiej konsystencji doskonale się wchłania, nie obciążając skóry i nie pozostawiając tłustej warstwy na jej powierzchni.
Skład:
Moja opinia:
Opakowanie: 50 ml słoiczek, w dosyć charakterystycznym dla AA kształcie. Kiedyś te opakowania strasznie mi się nie podobały, teraz je polubiłam.
Podobno, tylko krowa nie zmienia poglądów ;)
Podobno, tylko krowa nie zmienia poglądów ;)
Nowy krem zabezpieczony jest sreberkiem, dzięki czemu mamy pewność, że nikt nie maczał w nim paluchów.
Konsystencja/zapach: krem jest dosyć lekki, ale nie żelowy. Ładnie się rozprowadza i wchłania.
Zapach miły, bardzo delikatny - nie jest chemiczny.
Działanie: To dla mnie idealny dzienny krem pod makijaż - nic się nie roluje, nie spływa, nie waży. Podkład ładnie się na nim rozprowadza, nie widać żadnych suchych skórek.
Świetnie się wchłania, daje wyraźne uczucie nawilżenia i przede wszystkim nie podrażnia moich naczynek. Twarz wygląda świeżo, nie błyszczy się.
W żaden sposób nie obciąża mojej mieszanej cery, chociaż po ok dwóch tygodniach stosowania pojawiły mi się jakieś mini wypryski na brodzie (ale szczerze mówiąc nie wiem, czy to wina kremu, czy efekt kuracji pokrzywowej). Nie przemyślałam tego wcześniej i jednocześnie zaczęłam stosować krem i pić pokrzywę, choć za winowajcę stawiałabym raczej pokrzywową herbatkę ;)
Wydajność to zdecydowanie jego spory plus, po prawie miesiącu używania, ubytek jest taki, jak widać na zdjęciu powyżej - obstawiam, że spokojnie wystarczy na 4-5 miesięcy codziennego stosowania.
Podsumowując to bardzo przyjemny, zwykły kremik. Cudów nie zdziała, ale do codziennego stosowania na razie nie trzeba mi niczego więcej :)
Dostępność: większość drogerii oprócz Rossmanna, z którego została wycofana cała seria 20+.
Cena: standardowa cena to ok 20 zł, mi udało się go kupić w Rossmannie w CND za 10,50
Moja ocena: 4/5
A jaki jest Wasz ulubiony krem na dzień ? Podzielcie się swoimi pewniakami
Na koniec jeszcze jedna sprawa
Dostaje od Was dużo maili dotyczących zdjęć - jak je robię, co, gdzie i dlaczego.
Pomyślałam, że mogłabym zrobić taki mini poradnik dotyczący fotografowania. Tego w jaki sposób w domowych warunkach można robić dobre zdjęcia na bloga, jak w domu można przygotować mini studio bez profesjonalnego sprzętu, jak poradzić sobie z dobrym oświetleniem, czy też jak ważna jest obróbka zdjęć i ile ona daje - co Wy na to ? Jesteście zainteresowane serią postów o takiej tematyce ?








