poniedziałek, stycznia 20, 2014
Herbatint - Ziołowa farba do włosów (5N - Jasny Kasztan)
Tęsknię za czasami, gdy farbowanie włosów nie było dla mnie koniecznością, a wszelkie próby koloryzacji podyktowane były tylko i wyłącznie ciekawością i chęcią poeksperymentowania. Mam odrobinę dość szukania w miarę łagodnej farby, która regularnie stosowana, nie doprowadzi moich 3 włosów na krzyż do ostatecznej ruiny. I która będzie skuteczna. I będzie dawała naturalny efekt. Oczekiwań mam sporo, więc trochę wybrzydzam w tym temacie. Jakiś czas temu trafiłam na farby Herbatint, określane mianem Naturalnej trwałej ziołowej farby do włosów.
Jest to moje trzecie podejście do firm proponujących delikatniejszą koloryzację (choć nie naturalną). Przerobiłam już Biokap, Color&Soin, przyszła pora na Herbatint. Z całej trójki, to właśnie ta ostatnia sprawdza się u mnie najlepiej, choć ideałem wciąż nie jest.
Firma oferuje wybór pomiędzy sześcioma kolorystycznymi seriami (Naturalna, Złota, Miedziana, Mahoniowa, Popielata, Modny Błysk). Łącznie w ofercie znajduje się 36 różnych odcieni, zdecydowałam się na serię Naturalną - odcień 5N "Jasny Kasztan".
Od producenta:
Herbatint opracowano z zastosowaniem minimalnej ilości składników chemicznych, co dzięki harmonijnemu połączeniu z wyciągami roślinnymi i ziołowymi umożliwiło uzyskanie unikalnego składu farby, która nie tylko łagodnie i trwale barwi Twoje włosy, ale również chroni je i pielęgnuje.
Bez amoniaku Specjalnie opracowany na bazie wyciągów ziołowych i białek, HERBATINT™ wykorzystuje rozmaryn, chinowiec oraz łupinę orzecha włoskiego, aby łagodnie uwalniać barwnik. Daje naturalny, intensywny efekt na Twoich włosach.
Brak szkodliwego wpływuDzięki unikalnemu składowi, HERBATINT™ trwale barwi włosy nie niszcząc ich. Otrzymujesz w efekcie naturalny, subtelny kolor, który za każdym razem wygląda wspaniale oraz spowoduje, że poczujesz się świetnie.
Naturalny blask i połysk HERBATINT™ ma właściwości wzmacniające zdrowy i świetlisty połysk Twoich włosów, nie wytwarza nadmiernie jednolitego koloru, często kojarzonego z chemicznymi kolorantami.
HERBATINT® FARBA PIELĘGNUJĄCA TWOJE WŁOSY zawiera także wyciągi z ziół:
ALOE VERASzczególnie bogata w enzymy, polisacharydy, witaminy A – C – E oraz sole mineralne. W trakcie nakładania działa kojąco na skórę głowy. Wzmacnia i chroni włosy. Poprawia kondycję włosów i przyczynia się do dłuższego utrzymywania koloru.
LIMNANTHES ALBA (MEADOWFOAM)Bogaty w witaminy E i F olejek z nasion kwiatów Meadowfoam. Zapewnia lepsze krycie i wpływa na długotrwałość koloru.
HAMAMELIS VIRGINIANA-Oczar wirgińskiPielęgnuje skórę głowy, bogaty we flawonoidy oraz olejki eteryczne.
BETULA ALBA-Biała brzozaTonik do włosów i środek remineralizujący.
ECHINACEA ANGUSTIFOLIA-Jeżówka wąskolistnaNaturalny środek antyseptyczny i nawilżający.
Moja opinia:
Zacznijmy od składu. Pierwsze co rzuca się w oczy, to jego długość, a raczej krótkość w porównaniu do farb drogeryjnych, czy nawet farb konkurencyjnych. Jest zwięzły i na temat. Widać tutaj wyraźnie, że Herbatint nie jest farbą naturalną - ma w swoim składzie chemię.
Producent zapewnia, że farba nie zawiera rezorcyny, parabenów i amoniaku. O ile z dwoma pierwszymi punktami można się zgodzić, o tyle z tym ostatnim już niekoniecznie. Ok, czystego amoniaku nie ma, ale znajdziemy tu Ethanolamine, a to przecież amina, czyli pochodna amoniaku. Warto zwrócić też uwagę na PDD (P-phenylenediamine) na którą wiele osób ma uczulenie i jest substancją drażniącą. Dalej jest dużo lepiej, są ekstrakty: z aloesu, z oczaru wirgińskiego, z brzozy białej, z jeżówki wąskolistnej. Pod koniec znów trochę chemii.
Więc aż tak kolorowo to my tu nie mamy, jednak w porównaniu do wszystkich innych farb, które miałam okazję stosować, jest dużo lepiej.
W klasycznym, kartonowym opakowaniu kryją się dwie buteleczki o pojemności 60 ml każda, oraz mniejszy kartonik w którym znajdziemy instrukcję w języku polskim, saszetkę Królewskiej Odżywki oraz rękawiczki ochronne przyklejone do ulotki prezentującej dostępne odcienie.
Jedno opakowanie wystarcza mi na 2 użycia.
To, co na pierwszy rzut oka wyróżnia farbę Herbatint, od innych tego typu produktów, to ciekawa żelowa formuła części barwiącej, z którą nie spotkałam się nigdy wcześniej.
Aby przygotować produkt potrzebna będzie nam będzie szklana lub plastikowa miseczka. Jeśli chcecie podzielić całość na dwa użycia, przyda się też jakiś pojemniczek z miarką, tak by odmierzyć po 30 ml z obu buteleczek.
Gotowa mieszanka prezentuje się tak:
Nie jest ani zbyt gęsta, ani zbyt płynna, dzięki czemu w łatwy sposób możemy ją zaaplikować, choć ja i tak wolałabym, aby do zestawu dołączony był pojemnik z aplikatorem. Nie lubię bawić się z pędzelkiem.
Farbę nakładamy klasycznie, na suche i nieumyte włosy. Czas koloryzacji wynosi łącznie 40 minut. Nie zanotowałam w tym czasie nieprzyjemnych doświadczeń. Żadnego świądu, pieczenia, szczypania etc, a moja skóra głowy jest dosyć wrażliwa. Zapach delikatny i mało uciążliwy.
Coś nowego pojawia się podczas zmywania, bowiem po zmyciu farby z włosów, należy porządnie umyć głowę szamponem, a dopiero później nałożyć Royal Cream.
Odżywce warto poświęcić dwa słowa, wydaje się produktem godnym uwagi (choć oceniam ją na postawie małej saszetki). Dobry, bogaty skład i przyjemne działanie może przypaść do gustu właścicielkom włosów lubiących proteinki.
Wracając do omawianej wcześniej koloryzacji, po wysuszeniu włosy są miękkie, lśniące, a kolor jest bardzo naturalny i co najważniejsze, nie jest ciemniejszy niż wskazywałby próbnik. To dla mnie ogromny plus. Nie czuć szorstkości na powierzchni włosa, nie wydaje się też on "sztucznie pogrubiony". Podczas kolejnych myć nie widać, aby barwnik specjalnie mocno się wypłukiwał. Dzieje się to bardzo stopniowo i powoli.
Jest jeden minus, Herbatint niedokładnie pokrywa siwe włosy. W większości kolor je łapie, ale pojedyncze siwki nietknięte mocą farby udało mi się namierzyć. Ponadto kolor zmywa się z nich szybciej, niż z reszty włosów, przez co odstępy pomiędzy kolejnymi koloryzacjami się skracają.
Poniżej możecie zobaczyć jak odcień 5N prezentuje się na włosach - zdjęcie 1 i 4 w świetle naturalnym, a 2 i 3 w mocnym świetle sztucznym. Wyłażą trochę rude tony, ale w takiej wersji za bardzo mnie to nie razi.
Podsumowując, na razie przy niej pozostanę, stosuję ją od kilku miesięcy, a włosy wydają się być w coraz lepszej kondycji (wcześniejsze farby ciągle niweczyły mój trud, który wkładałam w pielęgnację). Zostały mi do przerobienia farby 100% naturalne.
Dostępność: wybrane zielarnie, Allegro, sklep internetowy Herbatint
Cena: 39,90 zł
Moja ocena: 4/5
Znacie farby lub inne produkty Herbatint ?




















