Witajcie po krótkiej przerwie :)
Od dłuższego czasu unikam przypadkowych zakupów, wszystkie kosmetyczne nabytki staram się dokładnie przemyśleć, a zanim padnie ostateczna decyzja, zapoznać się z opiniami w sieci. Takie podejście zdecydowanie minimalizuje ryzyko trafienia na totalny shit, jednak nie wyklucza niezadowolenia z działania produktu.
Taka sytuacja ma miejsce właśnie z poniższymi gagatkami. Wszystkie mają przyzwoite opinie (niektóre wręcz świetne), spore grono wiernych fanów, a mnie zawiodły na całej linii.
Nie wiem jak to jest, ale często się zdarza, że to co pasuje większości, mi już niekoniecznie.
Żeby była jasność, nie mogę nazwać ich bublami, jednak moje oczekiwania znacznie przerosły rzeczywiste efekty - dotyczy to całej czwóreczki.
Equilibra - Szampon Aloesowy
Ileż ja się za nim nabiegałam, ile naszukałam, aż w końcu zdobyłam tę upragnioną buteleczkę wydając na nią niecałe 20 zł.
Po pierwszym użyciu zapowiadał się hit. Taki zielony, taki pachnący - ochy i achy ;)
Z perspektywy czasu nie wiem, czy faktycznie było ok, czy po prostu tak bardzo byłam tym szamponem podniecona, że nie widziałam negatywów.
Po kilku tygodniach musiałam przyznać sama przed sobą, że moje włosy nie lubią się z Aloesowym szamponem i już. Parę użyć pod rząd i robią się sztywne, szorstkie, kiepsko się układają, w dodatku skalp reaguje podrażnieniem. Pojawia się uporczywe swędzenie i suchy łupież. Generalnie nic fajnego i smuteczek.
Wiem, że szampon lubi wiele z Was, wiele ma w planach jego zakup. Niech ta opinia Was nie zniechęca, najlepiej próbować na własnej skórze. Moje włosy i skóra głowy są naprawdę mocno kapryśne, a żeby im dogodzić trzeba się sporo natrudzić.
Palmer`S - Balsam Ujędrniający z koenzymem Q10
Trafiłam na promocję w Super-Pharmie, dzięki temu kosztował mnie niecałe 20 zł, zamiast standardowych 30-35 zł. Całe szczęście! W życiu nie dałabym więcej za tak przeciętne smarowidło.
Krótki rzut oka na skład i konsternacja. Na pierwszym miejscu owszem, wyciąg z kakaowca, niestety tuż za nim...parafina. Pomimo, że moja skóra za parafiną nie przepada, nie zniechęcałam się. W końcu tyle pozytywnych opinii nie bierze się z księżyca.
Kilka tygodni użytkowania i coraz większe rozczarowanie. Niestety. Balsam ma bardzo treściwą konsystencję, która o dziwo, w ogóle nie radzi sobie z nawilżeniem mojej skóry. Smaruję wieczorem, a rano na nogach mam suche wióry. Smaruję rano, a kilka chwil później czuję nieprzyjemne ściągnięcie. W dodatku tuż po aplikacji balsamu, skóra wizualnie wydaje się nawilżona/natluszczona, a czuć jakby nadal była sucha.
Ujędrniania nie zauważyłam, ale też szczególnie się go nie spodziewałam.
Z plusów - wygodna pompka i cudowny, ciepły kakaowy zapach.
Organic Therapy - Serum ściągające pory z olejem z Manuka
Opinii na jego temat jest niewiele, ale te które znalazłam zawsze były pozytywne, wielkiej ochoty narobiła mi zwłaszcza recenzja Siempre (klik). Oczywiście kupiłam rozochocona, a moja cera się na mnie wypięła. Kolejne pudło.
Do serum miałam kilka podejść, każde bardziej nieudane od poprzedniego. Próbowałam wiosną, latem, jesienią i za każdym razem to samo. Przede wszystkim duża lepkość skóry po aplikacji produktu. Taka mocno klejąca warstewka której nie lubię, w dodatku jakby odrobinę woskowa. Serum pozostawia uczucie jakbyśmy użyły czegoś z dużą zawartością silikonów, chociaż na próżno ich szukać w składzie. Mam wrażenie, że moja buzia dusi się pod tą powłoczką. Brrr...
W moim przypadku nie było mowy o używaniu go na dzień, stosowałam więc tylko na noc. Nie zauważyłam zmniejszenia, czy oczyszczenia porów. Jeśli pojawił mi się jakiś wyprysk, serum nie przyspieszało jego gojenia. Nie robiło właściwie nic.
Ziaja - Matujący krem do twarzy SPF 50+
Krem dedykowany jest do cery tłustej i mieszanej, ja jestem posiadaczką tej drugiej i po użyciu zalecanej porcji filtra świecę się jak latarnia. Krem całkiem szybko się wchłania, nie bieli, ale jest tłusty i pozostawia tą tłustą warstwę na skórze, wzmagając tym samym produkcję sebum. W efekcie co chwilę muszę się ratować pudrem matującym lub bibułkami. W dodatku kiepsko współpracuje z niektórymi podkładami, które zwyczajnie na nim się ważą (np. Bourjois 123 Perfect).
Na dokładkę zapycha. Co chwilkę pojawiają mi się nie tyle wypryski, co takie podskórne małe grudki. Nie lubię!
Na ponowny zakup żadnego z powyższych produktów już z pewnością się nie skuszę. Trwam jednak dalej w poszukiwaniu pielęgnacyjnych ideałów ;)
Znacie któryś z tych produktów, może u Was się sprawdzają ?
Zapraszam do dzielenia się opinią :)
Ojej, to mnie zdziwiłaś tym szamponem aloesowym. Ja i moje włosy go uwielbiamy! :) Szkoda, że u Ciebie się nie spisał :(
OdpowiedzUsuńNiestety :(
UsuńWiem, że wiele osób go uwielbia, myślałam że dołączę do tego grona ;)
palmers cię rozczarował? a ja myślałam,ze to takie fajne produkty są..
OdpowiedzUsuńTen balsam mnie rozczarował, ale miałam jeszcze krem do biustu i był naprawdę fajny. Nie ma co oceniać całej firmy przez pryzmat jednego kosmetyku ;)
Usuńnie miałam nic ale zaskoczyłaś mnie tym szamponem Equilibra , nie wiem teraz czy się skusić na niego czy nie
OdpowiedzUsuńMagdo, tak jak pisałam w notce - spróbuj. Najlepiej przekonać się osobiście, tym bardziej, że jednak większość opinii jest pozytywna.
UsuńNie znam nic z Twoich rozczarowań, za to nie przepadam za firmą Palmers. Jedynie ich balsamy do ust u mnie się sprawdzają i używam z przyjemnością.
OdpowiedzUsuńEquilibra za to skutecznie kusiła swoją ofertą dzięki entuzjastycznym opiniom M. :) Już byłam bliska zakupom, po czym odpuściłam bo pojawiły się absurdalne koszty wysyłki do UK, które przewyższały znacznie wartość samych zakupów... a potem stwierdziłam, że jak mam wieźć coś specjalnie z Polski, to wolę wybrać ....książki :D W taki oto sposób dałam sobie spokój i może kiedyś będzie okazja, nie zarzekam się ale u mnie bywa też tak, że jak jestem bardzo na coś napalona to w efekcie kończy się rozczarowaniem. Odpuściłam.
Wybór zastępczy bardzo mi się podoba :)
UsuńKsiążek nigdy dość. Moja kolekcja szybko się rozrasta i zaczynam myśleć nad jakimś regałem z prawdziwego zdarzenia, tymczasem upycham kolejne tytuły po kątach.
Co do Equilibry, to zakup samego szamponu z wysyłką z PL do UK faktycznie średnio się kalkuluje. Co się odwlecze, to nie uciecze, z pewnością kiedyś będziesz miała okazję go przetestować :)
Żadnego kosmetyku nie stosowałam :)
OdpowiedzUsuńA ja miałam właśnie kupić sobie ten krem z filtrem z Ziaji ale skoro zapycha to odpada zupełnie - moja cera jest ogromnie podatna na zapychanie... ehhh więc czeka mnie dalsze poszukiwanie dobrego, wysokiego filtra...
OdpowiedzUsuńA próbowałaś Vichy Capital Soleil ? Ja własnie zamierzam go zakupić, zbiera przyzwoite noty :)
UsuńNie, nie próbowałam... nie mogłam go u mnie w miasteczku dostać, później o nim zapomniałam... może jednak i ja go wypróbuję :) dzięki
UsuńKrem z Ziaji obecnie stosuję i jest z niego bardzo zadowolona! :)
OdpowiedzUsuńSzampon Aloesowy bardzo lubię, a balsam Palmer`S też mnie rozczarował ale miałam wersję dla kobiet w ciąży
OdpowiedzUsuńJa akurat jestem z tej grupy, której ten szampon bardzo pasuje :)
OdpowiedzUsuńTo świetnie, niech się dobrze sprawuje przez długi czas :)
UsuńWiem ze Palmers to niezla firma ale jakos nie kusi mnie nic zeby kupic mam jedynie jeden balsam do ciala i czeka na swoja kolej :)
OdpowiedzUsuńJa mimo tego balsamowego niepowodzenia mam ochotę na wypróbowanie innych produktów tej marki. Mają ciekawą i bogatą ofertę pielęgnacyjną.
UsuńByłoby idealnie gdyby całkowicie zrezygnowali z parafiny w składach :)
Miałam ochotę na balsam palmers niewykluczone,że jak będzie promocja to kupię, bo ponad 30 zł to sporo jak na drogeryjny kosmetyk. Tak to jest,że u jednego się sprawdza,u innego nie .... najlepiej zaspokoić ciekawość :-)
OdpowiedzUsuńSpróbuj, może akurat okaże się dla Ciebie świetny. Na KWC ma w większości naprawdę dobre opinie :)
UsuńZaskoczyłaś mnie tym palmersem, generalnie dziewczyny bardzo chwalą tą markę. Ja nie mam punktu odniesienia, miałam (mam? gdzieś tam jest :D), tylko pomadkę ochronną.
OdpowiedzUsuńTak jak pisałam wyżej, z Palmersa miałam jeszcze krem do biustu i on sprawdzał się u mnie świetnie, także nie neguję całej marki :)
Usuńakurat nic nie znam i całe szczęście:P
OdpowiedzUsuńSzampon Equilibra się u mnie sprawdził, ale jeśli chodzi o serum Organic Therapy, to też nie byłam z niego zadowolona ;/
OdpowiedzUsuńTen szampon to taki hit, chyba pierwszy raz widzę jakąś negatywną opinię :D
OdpowiedzUsuńUps ;)
Usuńmnie ten szampon aloesowy też rozczarował, włosy po nim były takie bez życia, nie polecam :(
OdpowiedzUsuńO dzięki Ci za ten komentarz :D Już zaczynałam wpadać w dół, że tylko u mnie się nie sprawdził ;)
UsuńZamierzam zakupić maskę Equilibry i mam nadzieję, że mnie poratuje. Co do Palmersa to stosowałam ich kosmetyki w czasie ciąży i spisały się całkiem dobrze,wiadomo, że cudów nie czynią ;)
OdpowiedzUsuńMaska może być fajna, ciekawi mnie też nawilżająca odżywka zwiększająca objętość włosów, kiedyś może się skuszę.
UsuńCałkiem przyjemna jest też nawilżająca mgiełka aloesowa, co prawda bardziej przydaje się latem, ale ogólnie byłam z niej zadowolona :)
ostatnio jeszcze czytałam u kogoś negatywną opinię o tym szamponie ;p
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze nic z Twoich kosmetycznych rozczarowań, ale czytałam mnóstwo pozytywnych opinii o szamponie i balsamie. Wiadomo, nie wszystkim może podpasować.
OdpowiedzUsuńna temat tego szamponu aloesowego naczytałam sie samych pochwał. Wiec myslę, ze to chwała za produkt otrzymany :)
OdpowiedzUsuńNiekoniecznie ;)
UsuńPo prostu nie ma produktu, który będzie pasował 100% stosującym.
Ciekawy pomysł na wpis. Takie przeciwieństwo "ulubieńców".
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńNigdy nie miałam nic od Palmers, ale ich kosmetyki bardzo często zawierają parafinę, ergo - są nie dla mnie. Equilibra pewnie by się u mnie sprawdziła, bo moje włosy i skóra bardzo lubią aloes. :)
OdpowiedzUsuńKrem z ziai mam tonujący i jestem z niego bardzo zadowolona, chociaż też raczej nabłyszcza.
Kremy z Ziai ogólnie chyba nie są dla mnie, próbowałam już kilku różnych i za każdym razem stan mojej cery się pogarszał.
UsuńU mnie zwykle dawały ten sam efekt, a ten kremik to miła niespodzianka pod tym względem. Być może nie szkodzi mi dlatego, że używam go tylko od czasu do czasu.
UsuńU mnie jest dokładnie tak samo, przeczytam kilkadziesiąt opinii pozytywnych - przekonana i z nadzieją, że u mnie też takie cuda zadziała no i nic. Zazwyczaj te hist które poleciły inne niestety się u mnie absolutnie nie sprawdzają no i na odwrót u kogoś nie a u mnie jest to totalny hit!
OdpowiedzUsuńTakże, doskonale Cię rozumiem :)
Deniq, ależ my jesteśmy problemowe :P
UsuńA ja myślałam, że te serum jest warte wypróbowania... dobrze, że go nie kupiłam ;)
OdpowiedzUsuńZostało mi go jeszcze ok. 1/3 - jeśli masz ochotę przetestować mogę Ci wysłać :)
UsuńOhh teraz mam wyrzuty sumienia, ponieważ jak większość kosmetyków kupuję w ciemno, zamiast wcześniej coś o nich poczytać ;)
OdpowiedzUsuńNie znam żadnego kosmetyku, który pokazałaś. Widocznie dobrze... :)
OdpowiedzUsuńszczęście lub nieszczęście nie znam żadnego z tych kosmetyków:)
OdpowiedzUsuńnie znam zadnego z tych kosmmetykow :D
OdpowiedzUsuńO kurcze, muszę chyba sprawdzić na sobie ten szampon aloesowy bo jednak opinie krążą w większości pozytywne...
OdpowiedzUsuńSprawdź, sprawdź. Może u Ciebie okaże się hitem :)
UsuńNa szczęście nie miałam żadnego z tych kosmetyków i to chyba dobrze ;)
OdpowiedzUsuńSpecjalnie weszłam na stronę Kaliny aby sprawdzić swoje przypuszczenia. Ten krem rosyjski zawiera silikon tyle, że roślinny "Chondrus Crispus (Carrageenan)".
OdpowiedzUsuńMarilyn, dzięki za czujność :)
UsuńMoje laickie oko niczego podejrzanego w składzie nie dostrzegło, a jednak jest. Zatem prawdopodobnie Karagenian jest sprawcą takiego stanu rzeczy i tworzy na skórze lepki film, którego tak bardzo nie lubię.
żadnego z tych kosmetyków nie miałam okazji poznać, no i raczej nic nie wskazuje na to bym wypróbowała.
OdpowiedzUsuńNie miałam żadnego z Twoich rozczarowań :)
OdpowiedzUsuńSzampon aloesowy mam zamiar wypróbować :) Balsam Palmer's również u mnie się nie sprawdził.
OdpowiedzUsuńna chwilę obecną staram się wykończyć wszystkie moje kosmetyki, sprawdzam czy mi odpowiadają czy nie. Potem tez biorę się za rozsądne kupowanie;)
OdpowiedzUsuń