Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Plany zakupowe na 2018 rok | Aktualna Wishlista kosmetyczna

poniedziałek, stycznia 01, 2018

Plany zakupowe na 2018 rok | Aktualna Wishlista kosmetyczna



Witajcie w 2018! :)  Myślę, że początek nowego roku to idealny czas na zaktualizowanie swoich kosmetycznych zachcianek, a że kocham wszelkiego rodzaju wishlisty, nie mogłam odmówić sobie stworzenia tej z zakupowymi planami na najbliższy czas. Oczywiście, nie oszukujmy się, to nie jedyne produkty jakie wpadną w moje łapki, w międzyczasie z pewnością pojawi się masa interesujących nowości, więc w trakcie całego roku możecie liczyć na małe (bądź trochę większe) aktualizacje. Na chwilę obecną to właśnie poniższa gromadka często chodzi mi po głowie. Zapraszam na szybki przegląd. 

KOLORÓWKA

1. Becca, Rozświetlacz w odcieniu Vanilla Quartz. To nowość w asortymencie marki i jednocześnie moje najświeższe chciejstwo, które wypatrzyłam podczas ostatniego przeglądu amerykańskiej Sephory. Odcień Vanilla Quartz stanowi połączenie lekkiego złota z dyskretną różowawą poświatą, nie jest ani zbyt ciepły, ani zbyt chłodny, a ja właśnie takie rozświetlacze kocham, więc powinniśmy przypaść sobie do gustu. Oczywiście odcień aktualnie nie jest u nas dostępny, ale liczę na to, że (tak jak większość nowości) z małym opóźnieniem, pojawi się w polskiej Sephorze.

2. Kat von D, Paleta rozświetlaczy Alchemist. Znacie zachcianki pod tytułem "w zasadzie niepotrzebne, ale koniecznie muszę mieć" ? Tak mam właśnie z Alchemist! Cztery przepięknie połyskujące odcienie, których pewnie nie zużyję do końca życia, bo mam w planach stosować je głównie w kąciki oka :D Nie zmienia to faktu, że paleta chodzi mi po głowie odkąd tylko pojawiła się w sprzedaży, dotąd powstrzymywały mnie resztki zdrowego rozsądku, ale nie mogę się dłużej oszukiwać - chcę ją i już! Zdradzę Wam jeszcze, że KVD to moje kosmetyczne odkrycie 2017 roku, doskonała jakość, unikalne produkty i obecnie bardzo dobra dostępność zachęcają aby próbować, próbować i jeszcze raz próbować.

3. Too Faced, paleta cieni Just Peachy Velvet Matte z kolekcji Peaches and Cream. Wzdycham do niej właściwie od dnia premiery, same przyznajcie - czyż kolorystyka nie jest piękna ? Dla mnie bardzo, dlatego niezmiernie się cieszę, że już wkrótce ma być u nas dostępna i będę mogła ją pomacać. 

4. Tarte, korektor Shape Tape. Chyba nie ma wśród nas osoby, która o nim nie słyszała. Kultowy produkt, który ma charakteryzować się świetnym poziomem krycia i idealnym stapieniem się ze skórą, jednocześnie ma nie zbierać się w zmarszczkach i nie przesuszać wrażliwego obszaru pod oczami. Cudownie się składa, ponieważ właśnie tego szukam. Szkoda tylko, że Tarte jest tak ciężko dostępny w całej Europie. Owszem, można zamówić go u pośredników, ale cena jest sporą przesadą, dlatego jeśli zdecyduję się w końcu na zakup zrobię to bezpośrednio na stronie Tarte. 
Na poświątecznej promocji w Sephorze skusiłam sie na drugi korektor, który do niedawna wzbogacał moją wishlistę, mowa o Magic Concealer Heleny Rubinstein, być może właśnie w nim odnajdę swój ideał :)

5. Blend it, gąbki do makijażu. Nigdy nie ukrywałam, że jestem ogromną fanką gąbeczek, więc próbuję wszystkie po kolei. Od jakiegoś czasu jestem wierna oryginalnemu BB, jednak czytałam opinie, że w bezpośrednim porównaniu Blend it wypada bardzo dobrze, dlatego nie ma innej opcji, koniecznie muszę je przetestować.

6. Fenty Beauty, Podkład Pro filt`r soft matte longwear foundation. Przyznam szczerze, że nie byłam jakoś szczególnie podekscytowana wprowadzeniem przez Rihanne linii kosmetyków. I właściwie nadal nie jestem, gdyż nic mnie tam szczególnie nie zachwyca. Ale! Podkład Fenty wydaje się być z gatunku tych, które bardzo lubię i których na rynku nie ma zbyt wiele, powiedziałabym nawet, że ze świecą takich szukać. Leciutka konsystencja, dobry poziom krycia i bardzo naturalne wykończenie połączone z dobrą trwałością i utrzymywaniem w ryzach cer mieszanych/tłustych, a na dokładkę ogromna ilość odcieni. Mnie to przekonuje. Fenty Beauty podobno ma pojawić się w Polsce, więc już zacieram ręce :)

7. Golden Rose, Matujący puder transparentny. Szukam czegoś fajnego, co mogłabym stosować na strefę T, a puder od Golden Rose wydaje się być bardzo interesującą propozycją, w dodatku przystępną cenowo, toteż chętnie go wypróbuję. Lubię zdrowo wyglądający mat, więc wszystkie pudry dające bardziej tępe wykończenie odpadają, te lżejsze zaś nie radzą sobie z długotrwałym matowieniem, marzy mi się taki wypośrodkowany efekt.

8. ABH, Paleta Modern Renaissance. Kolejny kultowy produkt. Już miałam ją w koszyku, już prawie klikałam "kup teraz", już planowałam co ładnego nią wymaluję (na miarę moich umiejętności, rzecz jasna), aż tu nagle na horyzoncie pojawiła się Nabla Dreamy. I kupiłam Nablę, nie mogłam czekać, bo same wiecie jak szybko się wyprzedała :D ABH zeszła na dalszy plan, ale wcześniej czy później też do mnie trafi. Jeśli jesteście zainteresowane produktami ABH to bez problemu kupicie je na stronie Cult Beauty, bez żadnych kosmicznych marż pośredników.

9. Smashbox, podkład Studio Skin. Kolejna podkładowa pozycja do sprawdzenia. Mam wrażenie, że ostatnio zrobiło się bardzo głośno o tej marce w youtubowym i blogowym świecie. Nie wiem czy to zasługa mocnego marketingu, faktycznie tak świetnych jakościowo produktów, czy jednego i drugiego. Osobiście znam tylko ich bazę pod cienie i jestem z niej zadowolona na tyle, że chcę wypróbować coś jeszcze :) 

PIELĘGNACJA

1. Pixi, Glow Tonic. Delikatnie złuszczający tonik z 5% zawartością kwasu glikolowego zdobył ogromna sympatię w UK. Ma ładny skład i świetne opinie, a jego popularność nie słabnie od długiego czasu.  Miałam go na liście chciejstw już dawno temu, ale z niewiadomych powodów zapomniałam o nim na jakiś czas. Teraz będę pamiętać i przy najbliższych zakupach na Cult Beauty z pewnością wrzucę go do koszyka.

2. Make Me Bio,  Krem do twarzy Featherlight. Krem przeznaczony do cery mieszanej i tłustej, z olejem z orzechów laskowych, olejem jojoba, olejem grejpfrutowym i wodą z kwiatów pomarańczy ma sprawiać, że cera będzie nawilżona, ujędrniona, rozjaśniona, dodatkowo ma wzmacniać naczynia włosowate i regulować gruczoły łojowe, co przy mojej mieszanej i naczyniowej cerze, która obecnie bardzo szybko się odwadnia, wydaje się być idealnymi właściwościami. 

3. Foreo, Luna Mini 2. Szczoteczka soniczna znalazła się już na jednej z moich wcześniejszych wishlist, przez chwilę wydawała mi się zbędnym wydatkiem, dlatego jeszcze do mnie nie trafiła, jednak po dłuższym przemyśleniu sprawy stwierdzam, że warto w nią zainwestować. Obecnie można ją dostać w bardzo atrakcyjnej cenie na Allegro (oficjalny sklep Foreo) z bezpłatną wysyłką prosto ze Szwecji.

4. Anwen, Maska do włosów wysokoporowatych. Jako wierna czytelniczka Anwen, nie mogłam przejść obojętnie obok jej produktów, dlatego z chęcią wypróbuję coś z asortymentu. Obecnie najbardziej ciekawi mnie maska, chociaż oleje również wydają się być świetnie skomponowane.

5. The Ordinary. Nie wymieniam poszczególnych produktów tej marki, ponieważ asortyment aż kipi od produktów, które warto wypróbować. Atrakcyjne ceny, wegańskie receptury i wysokie stężenia składników aktywnych sprawiły, że The Ordinary stało się ogromnie popularne w wielu zakątkach świata. Na start chciałabym zamówić serum Caffeine Solutions 5%, Lactic Acid 10% + HA2% oraz serum Granactive Retinoid 2% in Squalane. Wszystkie produkty znajdziecie na wspomnianym już wyżej Cult Beauty lub na Beauty Bay (oba sklepy wysyłają do Polski i są sprawdzone).


Jestem bardzo ciekawa co fajnego kryje się na waszych zakupowych listach, więc dzielcie się śmiało swoimi chciejstwami :) Jeśli znacie któryś powyższy produkt, chętnie poznam też Wasze zdanie na jego temat.

Ambasadorska paczka sklepu Kalina #2 - Marzec | Bioline, Natura Estonica, Dizao Natural

niedziela, kwietnia 10, 2016

Ambasadorska paczka sklepu Kalina #2 - Marzec | Bioline, Natura Estonica, Dizao Natural


Czas na kolejną odsłonę ambasadorskiej przygody z Kaliną. O szczegółach całej akcji pisałam TUTAJ, wszystkich zainteresowanych odsyłam właśnie do tego postu :) W marcu towarzyszyły mi produkty zupełnie nowych dla mnie marek, wyboru ponownie mogłam dokonać sama, więc postawiłam na różnorodność. Do paczki trafił hydrolat oczarowy polskiej firmy Bioline oraz dwie pozycje pochodzące zza naszej wschodniej granicy: krem do ciała Natura Estonica i kolagenowa maska pod oczy Dizao. Czy pośród tej trójki znalazłam coś szczególnie godnego uwagi ? O szczegółach opowiem Wam już za chwilkę, zapraszam :)


Ambasadorska paczka sklepu Kalina #1 - Luty |  Serum do włosów Ecolab, Mydło Yope, Szampon łopianowy Fitokosmetik

środa, marca 02, 2016

Ambasadorska paczka sklepu Kalina #1 - Luty | Serum do włosów Ecolab, Mydło Yope, Szampon łopianowy Fitokosmetik


Myślę, że każdy kto choć trochę interesował się kosmetykami rosyjskimi kojarzy Kalinę i nie trzeba szczególnie Wam jej przedstawiać. Sklep oferuje mnóstwo kosmetycznych dobroci, głównie zza naszej wschodniej granicy, choć w asortymencie można znaleźć też marki z innych krajów (w tym Polski). Idea jest jedna, ma być jak najbardziej naturalnie, organicznie i ziołowo, możemy więc liczyć na fajną jakość i ciekawe składniki :) 

Od lutego mam przyjemność być Ambasadorką sklepu, z czego bardzo się cieszę, to świetna okazja do odkrycia wielu interesujących produktów. Co miesiąc będę miała dla Was garść recenzji, a posty będą pojawiały się w formie serii. Z mojej strony, jak zawsze, możecie liczyć na szczere opinie bez lania lukru, dokładnie takie też jest założenie tej akcji. Mam nadzieję, że będzie ciekawie :) Przygodę czas zacząć! O składzie pierwszej paczki decydowałam sama, przy tak bogatej ofercie wybór nie był łatwy, ostatecznie postawiłam na dwa produkty, które od dawna chciałam poznać, skusiłam się też na jedną nowość.


Płatek peelingujący FYB | Tani gadżet przydatny w codziennej pielęgnacji twarzy

czwartek, lutego 11, 2016

Płatek peelingujący FYB | Tani gadżet przydatny w codziennej pielęgnacji twarzy


W swoich poszukiwaniach idealnej metody oczyszczania twarzy przerobiłam już wiele. Były muślinowe ściereczki, celulozowe gąbeczki, gąbki konjac, specjalne rękawice stosowane z żelem i bez żelu. Był też oczywiście sam żel, pianki, musy, emulsje i tak naprawdę sama nie wiem co jeszcze. Po popularne szczoteczki nie sięgałam ze względu na słabe naczynia krwionośne i z obawy o narobienie więcej szkód niż pożytku. Przez pewien okres byłam mocno napalona na soniczną szczoteczkę Foreo Luna, ale nadal nie wiedziałam jak na ten rodzaj oczyszczania zareaguje moja skóra, więc na chwilę odpuściłam temat. Nie jest tak, że wszystkie wcześniejsze metody mnie nie zadowalały. Były lepsze i gorsze pozycje, ale moja ciekawska natura sprawia, że lubię testować różne nowinki, dlatego z wielkim zainteresowaniem wrzuciłam do koszyka nowość, na którą natknęłam się podczas zakupów w Rossmannie, czyli płatek peelingujący For Your Beauty. Okazał się naprawdę fajną opcją i właśnie jemu chciałam poświęcić dziś kilka słów, zapraszam :)


Plany zakupowe na rok 2016 | Aktualna wishlista kosmetyczna

sobota, stycznia 30, 2016

Plany zakupowe na rok 2016 | Aktualna wishlista kosmetyczna


Jako maniaczka wszelkiego rodzaju spisów, planów i tabelek nie mogłam odmówić sobie stworzenia świeżutkiej listy moich aktualnych kosmetycznych marzeń na rok 2016. Tych małych i tych trochę większych, choć to te drugie stanowią większość. Skupiam się na produktach nieco droższych, których zakupu ciągle sobie odmawiałam, tym razem muszą do mnie trafić. Oczywiście rok jest długi, rynek kosmetycznych nowinek bardzo dynamiczny, a moja silna wola bywa słaba, więc z pewnością trafi do mnie niejedna nadprogramowa ciekawostka, ale poniższa grupka będzie traktowana priorytetowo. No to lecimy :)



PIELĘGNACJA

1. Resibo, Krem pod oczy. Podobno świetny, a ja od dawna szukam kremu, przy którym mogłabym zostać na trochę dłużej niż jedno opakowanie. Resibo ma podobno: nawilżać, redukować drobne zmarszczki, zwalczać cienie i obrzęki, a dodatkowo wzmacniać naczynia krwionośne. Ideał ? 

2. Vianek, Tonik/mgiełka do twarzy. Już nie raz pisałam Wam jak wielką sympatią darzę firmę Sylveco i z ciekawością obserwuję ich rozwój. Nie mogę przejść obojętnie obok ich nowości w postaci marki Vianek. W ofercie przeważają produkty do pielęgnacji ciała, natomiast mnie zainteresowały te przeznaczone do twarzy. Na początek wypróbuję mgiełkę, a jeśli okaże się w porządku, chętnie zakupię też krem i emulsję do mycia.

3. Aubrey, Oczyszczająca maska z 1% kwasem salicylowym z kory wierzby. Miałam jej próbkę i wydała mi się bardzo fajna dla mieszanej cery, więc chętnie nabędę pełną wersję.

4. Vichy, Szampon Neogenic. Walka z włosami nadal trwa, wciąż próbuję wszystkiego, co daje mi nadzieję na jakąkolwiek poprawę. Mój poprzedni szampon z wishlisty - WardiShan niestety kompletnie się u mnie nie sprawdza. Ma bardzo prosty skład, a powoduje koszmarny łupież, swędzenie skalpu i spory przyklap tuż po umyciu, więc tym razem postawię na coś mniej naturalnego. 

5. Origins GinZing, Krem do twarzy. Ten zakup odkładam na wiosnę/wczesne lato, bo właśnie na tę porę roku GinZing wydaje się być idealny. Marka Origins ciekawi mnie od dawna, a że od jakiegoś czasu bez przeszkód możemy dostać ich produkty w Sephorze, możliwe, że skuszę się też na coś jeszcze. Ale najpierw krem :)

6. Yope, Mydło w płynie. Widzę je dosłownie wszędzie w sieci! Faktycznie są takie wyjątkowe ? Spróbujemy, zobaczymy ;)




KOLORÓWKA

1. TheBalm, The Manizer Sisters. Co tu dużo pisać, trio kultowych rozświetlaczy. Od dawna chciałam Mary-Lou, dwie pozostałe wersje również budziły we mnie niemałą ciekawość, zatem paleta ze wszystkimi siostrami wewnątrz jest idealną odpowiedzią na moje zachcianki.

2. Clinique, Mineralny puder łagodzący zaczerwienienia. To właśnie jedna z tych pozycji, których odmawiałam sobie od dawna. Tym razem nawet nie będę patrzeć w stronę innych pudrów.

3. Inglot, Konturówka do brwi AMC. Tę pozycję właściwie mogę już odhaczyć, chociaż nie wiem, czy nie dokupię drugiego koloru. Kilka dni temu odwiedziłam stoisko Inglota i wybrałam dla siebie odcień 16, po pierwszych testach wydaje mi się jednak odrobinę za ciepły, może skuszę się jeszcze na coś chłodniejszego. Może 12 ?

4. Zoeva, Paleta En Taupe. Uśmiecha się do mnie odkąd tylko ją zobaczyłam. Kolorystyka wydaje się bardzo moja, paleta będzie świetna do dziennych makijaży, chociaż mam odrobinę wątpliwości co do jej tonacji. Jest chłodna, nie wiem, czy nie zbyt chłodna. Ciągle nad nią myślę. Mam już chłodną Basics 2 z UD, może lepiej będzie postawić na neutralną Naturally Yours ?

5. Zoeva, Eye Set. Pędzle do oczu to pozycja, której zdecydowanie mi brakuje. Mam pędzle z zestawu Rose Golden vol. 2 Luxury Set, ale ciągle mi mało, potrzebuję kilku dodatkowych sztuk. I znów mam zagwozdkę. Nie wiem który zestaw wybrać. W pierwszym momencie myślałam o Rose Golden vol. 2 Complete Eye Set, tak żeby pasowały do tych pędzli, które już mam, ale bardzo zależy mi na drugim pędzelku nr 317, a tam go brak. Spodobał mi się design pędzli stworzonych do kompletu z paletą En Taupe, być może wybiorę właśnie ten secik. 

6. Semilac, lakiery hybrydowe. Moja fascynacja hybrydami trwa w najlepsze. W najbliższych miesiącach chcę zaopatrzyć się w kilka typowo wiosennych / letnich odcieni. Moja lista nie ma końca, ale pierwszeństwo mają: piękny, lekko neonowy 130 Sleeping Beauty, klasyczna biel 001 Strong White i delikatny 102 Pastel Peach. 

7. MAC, Pro Longwear Concealer. Chciejstwo ciągnące się za mną już z rok i dwie poprzednie wishlisty, więc otrzymuje status priorytetu nadzwyczajnego ;) 



Jeśli znacie któryś z tych produktów i możecie go polecić lub odradzić, śmiało piszcie :) Chętnie poczytam też co ciekawego znajduje się na waszych chciejlistach.

L`Occitane | Kolekcja Pierre Hermé Paris - Jaśmin Immortelle Neroli

czwartek, stycznia 21, 2016

L`Occitane | Kolekcja Pierre Hermé Paris - Jaśmin Immortelle Neroli


Cóż mogło powstać ze współpracy mistrza cukiernictwa i firmy słynącej z niesamowitych, oryginalnych kompozycji zapachowych ? Tak, tak, dobrze myślicie! Zapach piękny, niebanalny i przepełniony subtelną słodyczą. Świetlisty, zmysłowy i absolutnie kobiecy. Taka właśnie jest linia Jaśmin Immortelle Neroli Pierre’a Hermé stworzona dla marki L`Occitane i taki będzie dzisiejszy post, zapraszam.


Kosmetyczne rozczarowania #5 | Biolaven, Lirene, Batiste

poniedziałek, października 12, 2015

Kosmetyczne rozczarowania #5 | Biolaven, Lirene, Batiste


Pomimo tego, że w ostatnich miesiącach nie eksperymentowałam zbyt wiele z kosmetycznymi nowinkami i trzymałam się raczej tych sprawdzonych pewniaków, to i tak trafiłam na kilka produktów, z którymi zupełnie się nie dogaduję. Być może dla kogoś są to hity, dla mnie to całkowicie rozczarowujące znajomości i z pewnością nie planuję kontynuacji. Zapraszam na piątą odsłonę moich kosmetycznych rozczarowań.


Delikatne toniki do codziennego stosowania | Natura Siberica, Sylveco, Pat&Rub

poniedziałek, sierpnia 17, 2015

Delikatne toniki do codziennego stosowania | Natura Siberica, Sylveco, Pat&Rub


Dzień dooobryy po ponad 1,5 miesięcznej przerwie! Przerwie zupełnie nie planowanej, ale i takie czasem są potrzebne. Przede mną góra nadrabiania blogowych zaległości, mam Wam do pokazania mnóstwo kosmetycznych ciekawostek, więc będzie się działo :) Dziś kilka słów na temat tego elementu pielęgnacji, który na stałe pojawił się w moim "menu" stosunkowo niedawno, a bez którego dziś już nie wyobrażam sobie porannej i wieczornej rutyny. 


CD Kosmetyki bliskie naturze | Żele pod prysznic, Dezodoranty w atomizerze, sprayu i roll-on

piątek, maja 29, 2015

CD Kosmetyki bliskie naturze | Żele pod prysznic, Dezodoranty w atomizerze, sprayu i roll-on


Kosmetyki inspirowane naturą. Łagodna pielęgnacja, wyselekcjonowane skuteczne i dobrze tolerowane przez skórę składniki, roślinne ekstrakty. Eliminowanie olejów mineralnych, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, składników pochodzenia zwierzęcego, rezygnacja z soli aluminium oraz zdecydowany sprzeciw wobec przeprowadzania badań na zwierzętach. Tym wszystkim poszczycić się może niemiecka marka CD, która od lat istnieje na tamtejszym rynku, cieszy się niesłabnącą popularnością, a ich dewiza od 1971 roku brzmi "Moja skóra potrzebuje tylko wody i CD". Być może cześć z Was kojarzy CD z lat 90, gdy do Polski docierały dobra zza naszej wschodniej granicy. Ja z tamtych czasów pamiętam jedynie słodycze i jogurty, dlatego produkty tej firmy były dla mnie kompletną nowością, podeszłam do nich z ogromną ciekawością, a dziś chcę podzielić się z Wami swoimi wrażeniami. Zapraszam :)


Kosmetyczne nowości maja

poniedziałek, maja 25, 2015

Kosmetyczne nowości maja


Maj obfitował w atrakcyjne promocje, które zasiliły mój zbiorek w kilka ciekawych pozycji i jednocześnie dość skutecznie uszczupliły mój kosmetyczny budżet. Jak to zwykle z tego typu akcjami bywa, plany to jedno, a rzeczywistość to drugie, więc do koszyka wpadło też kilka pozycji, których wcześniej kompletnie nie brałam pod uwagę, natomiast początkowa lista chciejstw nie została w pełni zrealizowana. Będę czyhać na kolejne okazje, tymczasem zapraszam na przegląd wszystkich nabytków tego miesiąca.


Stenders Gardener Of Feelings | 24-karatowy złoty jedwab do twarzy i dekoltu + Musująca kula do kąpieli malina-jeżyna

poniedziałek, maja 18, 2015

Stenders Gardener Of Feelings | 24-karatowy złoty jedwab do twarzy i dekoltu + Musująca kula do kąpieli malina-jeżyna


Dziś mam coś specjalnego dla prawdziwych srok. Będzie złociście, połyskująco i odrobinę luksusowo. Do tej pory marka Stenders kojarzyła mi się głównie z mydłami i kulami do kąpieli (o tej drugiej skrobnę kilka słów w dalszej części posta), jednak oferta produktowa firmy jest dużo szersza i znajdują się w niej prawdziwe ciekawostki. Jedną z nich niewątpliwie jest 24-karatowy Złoty jedwab do twarzy i dekoltu, z którym mam przyjemność obcować od kilku tygodni. Wizualnie zachwyci każdą miłośniczkę prawdziwego blink blink, a jak sprawdza się w akcji ? O tym już za chwilkę.


Garść kosmetycznych nowości

poniedziałek, kwietnia 13, 2015

Garść kosmetycznych nowości


Ponad dwa miesiące minęły już od ostatniego postu tego typu, a wiem, że lubicie oglądać nowości wszelkiej maści, zapraszam więc na przegląd kosmetycznych nabytków z ostatnich kilku tygodni. Nie ma tego dużo, powolutku realizuję swoją wishlistę, która od czasu jej publikacji uległa pewnym modyfikacjom i wcale się nie skraca ;) W najbliższych dniach przygotuję jakąś aktualizację, będę wiedziała czego się trzymać, inaczej za bardzo mnie ponosi i zbyt często ulegam pokusom :D No to lecimy.

Natura Siberica Professional | Rokitnikowo - miodowy scrub i Rokitnikowe odżywcze masło do ciała

czwartek, marca 26, 2015

Natura Siberica Professional | Rokitnikowo - miodowy scrub i Rokitnikowe odżywcze masło do ciała


Dawno nie pojawiła się na blogu żadna recenzja dotycząca pielęgnacji, a kolejka produktów, o których chciałam Wam napisać ciągle rośnie, więc szybciutko nadrabiam i zapraszam na post o rokitnikowym duecie Natura Siberica. Po udanej przygodzie ze specyfikami do włosów, która trwa zresztą do dzisiaj, zapragnęłam wypróbować coś przeznaczonego do ciała i przekonać się, czy produkty z tej kategorii sprawdzą się u mnie równie fajnie. Wybór znów padł na linię rokitnikową, a po krótkim namyśle zdecydowałam się na Rokitnikowo - miodowy scrub do ciała oraz Rokitnikowe odżywcze masło do ciała. 

Marki własne Rossmann | Moje ulubione produkty

środa, lutego 18, 2015

Marki własne Rossmann | Moje ulubione produkty


Marki własne, czyli Babydream, Synergen, Isana, Isana Med, Rival de Loop, Alterra, SunOzon, Wellness&Beauty, Fuss Wohl, Facelle i wiele, wiele innych. Szczerze mówiąc, o części sama nie miałam pojęcia, dopóki nie zaczęłam przygotowywać tego wpisu. Łącznie Rossmann oferuje 30 marek i ponad 2000 produktów objętych własnymi szyldami. Jest w czym wybierać, oferta jest bardzo dynamiczna, co chwilę pojawiają się ciekawe nowości i myślę, że nie ja jedna chętnie korzystam z ichniejszych kosmetyków. Są niedrogie, często naprawdę fajne jakościowo, a wiele z nich może śmiało konkurować z 2-3 krotnie droższą ofertą znanych drogeryjnych koncernów. Zapraszam na przegląd moich Rossmannowych ulubieńców :)


Kosmetyczne zaskoczenia #1 | Oillan, Kolastyna, Farmona

czwartek, lutego 05, 2015

Kosmetyczne zaskoczenia #1 | Oillan, Kolastyna, Farmona


Kosmetyczne zaskoczenia, czyli produkty co do których nie miałam wielkich oczekiwań, dopuszczałam nawet możliwość, że na nic się nie zdadzą, tymczasem okazały się bardzo przyjemne i świetnie mi służą. Myślę, że to fajny pomysł na nową serię, zwłaszcza, że mam takich pozycji sporo i jest co pokazywać :) Zapraszam na pierwszą część z pielęgnacją w roli głównej. 


Grudniowo - styczniowe nowości kosmetyczne

sobota, stycznia 31, 2015

Grudniowo - styczniowe nowości kosmetyczne


Nie ma tego wiele, ale kilka rzeczy zasiliło moje zbiory w ciągu minionych dwóch miesięcy. Jeszcze w grudniu zaczęłam realizować chciejstwa, które chodziły za mną od dawna, a ja ciągle odkładałam zakupy. Takie samo założenie towarzyszyć mi będzie przez cały 2015, zamierzam trzymać się listy, kupować mniej, ale konkretniej. Przynajmniej taki jest plan ;)



Kosmetyczne rozczarowania ostatnich miesięcy #3 | Iwostin, Balea, Pharmaceris

wtorek, stycznia 27, 2015

Kosmetyczne rozczarowania ostatnich miesięcy #3 | Iwostin, Balea, Pharmaceris


Patrząc na częstotliwość postów z tej serii, rzadko trafiam na produkty totalnie rozczarowujące. Zazwyczaj dość rozważnie dokonuję wyborów podczas zakupów, stąd z większości jestem raczej zadowolona. Przywykłam też do tego, że jakieś 70% blogerskich hitów się u mnie nie sprawdza i nie rzucam się już na nie jak wściekła. Mimo wszystko, wciąż zdarzają się niemiłe niespodzianki, jak choćby poniższa trójka. Rzecz jasna, są to moje indywidualne odczucia, ale i tymi negatywnymi warto się dzielić.


Alverde | Nawilżający krem pod oczy ze świetlikiem

poniedziałek, stycznia 19, 2015

Alverde | Nawilżający krem pod oczy ze świetlikiem


O tym jak ważna jest pielęgnacja skóry pod oczami wie, mam nadzieję, większość z nas. Moja przygoda z kremami dedykowanymi dla tego obszaru zaczęła się dosyć wcześnie. Myślę, że mniej więcej od 10 lat wklepuję w siebie różne smarowidła tego typu. Najpierw były to najprostsze żele, później przez długi czas lekkie nawilżające kremy. Obecnie, gdy do 30 już bliżej niż dalej, zaczynam zauważać zwiększone potrzeby skóry. To, co sprawdzało się jeszcze 2-3 lata temu, niekoniecznie wystarcza dzisiaj. Krem pod oczy Alverde kupiłam zupełnie w ciemno, a okazał się tak przyjemnym produktem, że warto poświęcić mu kilka słów. Zapraszam.


Evrēe Magic Rose | Upiększająca kuracja do twarzy i szyi

poniedziałek, grudnia 29, 2014

Evrēe Magic Rose | Upiększająca kuracja do twarzy i szyi


Hej ho! O Magic Rose pojawiło się już wiele opinii, nie zaszkodzi jednak, jeśli i ja dorzucę swoje trzy grosze. Jestem idealnym przykładem tego, że czasem warto przełamać swój upór i spróbować czegoś, co wcześniej wydawało nam się zupełnie chybionym pomysłem. Jeszcze do niedawna właśnie tak myślałam o olejach do twarzy, tymczasem znalazłam prawdziwą perełkę. Jeśli więc tak jak ja, masz cerę mieszaną, problematyczną, być może też naczynkową i sądzisz, że oleje zupełnie nie sprawdzą się w Twojej pielęgnacji, spróbuj powolutku i świadomie je wprowadzać, a najpewniej przekonasz się, że byłaś w błędzie. 


GLOV on-the-go | Rękawica do demakijażu za pomocą wody

czwartek, grudnia 04, 2014

GLOV on-the-go | Rękawica do demakijażu za pomocą wody



Demakijaż za pomocą wody ? Byłam zaintrygowana, gdy pierwszy raz zetknęłam się z informacją o ściereczce umożliwiającej taki sposób usuwania makijażu. Jako, że ciekawskie ze mnie stworzenie i lubię takie gadżety, zapisałam Glov na swoją chciejlistę, a późniejsze, bardzo pozytywne recenzje na blogach, tylko wzmagały moją ciekawość. Traf chciał, że on-the-go znalazłam w upominkach, które przytargałam do domu ze spotkania podkarpackich blogerek. Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała jej jeszcze tego samego dnia. 


INSTAGRAM