O tym, jak ważnym elementem w codziennym makijażu jest porządna baza pod cienie, najlepiej wiedzą posiadaczki tłustych powiek. Znalezienie dobrej jakości produktu, który będzie potrafił sprostać wielu oczekiwaniom, prostą sprawą nie jest. Ale nie niemożliwą.
Na bazę Lumene zdecydowałam się pod wpływem wielu pozytywnych opinii, po blisko 4 miesiącach codziennego użytkowania, swobodnie mogę napisać o niej kilka słów.
Od producenta:
Baza utrwala cienie i sprawia, że pozostają nienaruszone cały dzień. Wyrównuje koloryt powiek, ułatwia równomierne rozprowadzenie cieni do powiek i eyelinera. Zapobiega zbieraniu się cienia w załamaniu powieki. Może być również używana jako baza pod makijaż ust. Bezzapachowa.
Skład:
Moja opinia:
Baza zamknięta jest w małej, 7 ml tubce z miękkiego tworzywa. Podoba mi się jej minimalistyczny design. Matowe, lekko satynowe wykończenie i ciemne granatowe litery, tworzą miłą dla oka kompozycję.
Opakowanie nie jest przezroczyste, jednak patrząc pod światło, spokojnie można kontrolować zużycie.
Oczywiście całość zapakowana jest w kartonik, na którym znajdziemy skład i informację o produkcie.
Osobiście wolę bazy w takiej formie. Zazwyczaj te w słoiczkach, po jakimś czasie użytkowania zaczynają gęstnieć i zasychać, przez co zmieniają swoje właściwości. Tutaj nie ma takiego problemu, baza będzie służyć nam przez długi, długi czas, a jej konsystencja nie ulegnie zmianie.
Warto tu wspomnieć o wydajności, gdyż jest doprawdy imponująca. Jak już pisałam, używam jej mniej więcej od początku października, a zużycie jest minimalnie. Nie wiem nawet, czy będę w stanie zużyć całość w ciągu 24 miesięcy, bo tyle wynosi ważność produktu.
Tubeczka wyposażona jest w wygodny aplikator w postaci zwężonego dzióbka, jakie często spotykamy w kremach pod oczy. Dzięki niemu możemy wydobyć dosłownie odrobinkę produktu, nic się nie zmarnuje, a aplikacja będzie prosta, łatwa i przyjemna.
Jeśli już o aplikacji mowa - baza ma kremową i niezbyt gęstą konsystencję o delikatnym beżowym zabarwieniu. Nakłada się bajecznie, podczas rozcierania nabiera lekko pudrowego i suchego wykończenia. Przy okazji rozjaśnia nam powiekę, dla mnie to wielki plus. Jest zupełnie bezdrobinkowa. Swoją drogą, zupełnie nie rozumiem, co kieruje producentami, którzy ładują do baz brokatowe drobinki.
Przejdźmy do działania - jak baza daje sobie radę na moich tłustych powiekach ?
Z pewnością lepiej, niż jakakolwiek baza do tej pory. Nałożona rano, dość ładnie trzyma makijaż oka do samego wieczora. Nie zauważyłam żeby w jakikolwiek sposób utrudniała aplikację cieni, a na takie opinie czasem trafiałam. U mnie nie było żadnych trudności. Cienie dobrze trzymają się powieki, dają się cieniować i rozcierać, także zupełnie nie wiem w czym tkwił problem. Może chodzi o stosowaną ilość ? Do jednorazowego użytku wystarczy dosłownie malutka kropelka, przy większej ilości produkt może zacząć się rolować i robić brzydkie plamy, a nałożone na taką powiekę cienie szybko tracą swoją intensywność i mogą zbierać się w załamaniu. Metodą prób i błędów trzeba wypracować sobie optymalną dla siebie porcję.
Producent zaleca po nałożeniu bazy przypudrować powiekę. Testowałam ją na oba sposoby (z pudrem i bez) i u mnie nie było praktycznie żadnej różnicy.
A jak baza wpływa na intensywność cieni ?
Wydaje mi się, że lekko podbija kolor, jednak robi to subtelnie. Poniżej zostawiam Wam zdjęcie do samodzielnej oceny.
Minusy ?
Dopatrzyłam się kilku.
Przy wrażliwej skórze w okolicach oczu, codzienne stosowanie bazy może ją minimalnie przesuszać. Należy więc pamiętać o porządnym nawilżeniu nie tylko dolnej, ale i górnej powieki. To po pierwsze. A po drugie, bywają takie dni, że stosowana zupełnie tak samo jak zazwyczaj, przy użyciu tych samych produktów do makijażu, okazuje się mało trwała. Po kilku godzinach cienie zaczynają się zbierać w załamaniu, blakną i ogólnie całość spływa. Próbowałam wydedukować w czym może tkwić problem i doprawdy nie wiem. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to może różna intensywność w produkcji sebum, w różnych dniach cyklu ? Nie mam pojęcia.
Podsumowując, uważam że baza jest godna uwagi i powinna spełnić oczekiwania większości użytkowniczek. I ja pozostanę przy niej na dłużej, choć nadal będę szukać swojego ideału. Potrzebuję produktu, na którym będę mogła polegać zawsze i wszędzie, a Lumene niestety nie może mi tego zapewnić.
Cena: zapłaciłam 29,90 zł
Dostępność: drogerie internetowe, lokalne drogerie stacjonarne.
Mieszkanki Podkarpacia mogą ją znaleźć w drogeriach Wispol.
Moja ocena: 4/5
Znacie bazę Lumene ?
A może macie swój ideał w tej kategorii ?
Baza Lumene gości u mnie od lat i pomimo, że przeszła lifting w postaci obecnie mniejszej pojemności i pewnych różnic w INCI to nadal jest świetna. Lubię ją i wracam regularnie.
OdpowiedzUsuńMam kilka ulubionych baz Lime Crime Helper, Mary Kay, Lumene, Grashka i Pixie Epoxy z tym, że ta ostatnia to nie jest typowa baza.
Przy moich przetłuszczających się powiekach bez bazy ani rusz, bo kwestia podbicia/wydobycia koloru to już inna bajka i często używam do tego innych produktów aczkolwiek w/w bazy nieźle sobie z tym radzą.
Ja bez bazy też ani rusz, bo inaczej zaraz wszystko płynie i szkoda się malować. O Lime Crime gdzieś niedawno czytałam i przyznam, że zaciekawiła mnie ogromnie, ale jej cena jest trzykrotnie wyższa niż Lumene, więc to już większy wydatek.
UsuńJa po prostu uwielbiam tę bazę, nie mam ochoty testować już innych :) U mnie zawsze daje radę, nie zauważyłam przesuszenia, ale to pewnie dlatego, że mam naturalnie bardzo tłuste powieki ;)
OdpowiedzUsuńU mnie część ruchoma powieki (mniej więcej do załamania) mocno się przetłuszcza, ale już skóra odrobinę wyżej, ma skłonności do przesuszania.
UsuńTaki jestem ciężki przypadek :P
Bardzo kusząca jest ta baza... :D
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie się ta baza prezentuje,muszę i ja ją kiedyś wypróbować,obecnie stosuję bazę z Senna i jestem bardzo zadowolona.
OdpowiedzUsuńSenna to już trochę inna liga, za taką cenę spróbowałaby być nie fajna ;)
UsuńHa! Akurat dzisiaj kupiłam :) Na razie wypróbowałam tylko na dłoni, ale podoba mi się jej konsystencja. I samo opakowanie, plus za higienę :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem jak będzie sprawdzać się u Ciebie.
UsuńMam nadzieję, że będziesz zadowolona :)
Mam ją i bardzo lubię :) Nie mam tłustych powiek, u mnie spisuje się ok :) Nie mam wielkiego porównania z innymi bazami, dotychczas miałam tylko beznadziejnego Daxa. Ostatnio moje serce podbiły kremowe cienie z Yves Rocher jako bazy :)
OdpowiedzUsuńJak wykończę moją bazę to z chęcią wypróbuję tę z Lumene, bo sporo dobrego o niej słyszałam :) Do tej pory przetestowałam bazę ArtDeco, którą bardzo lubię, Grashkę i bazę z Avonu.
OdpowiedzUsuńNie miałam żadnej z wymienionych przez Ciebie.
UsuńDo tej pory stosowałam bazę z Ingrid ( fajna, ale w w połowie opakowania zaczęła mocno gęstnieć), MUA (beznadzieja) i teraz mam Lumene, która bije tamte na głowę :)
Nie wiem czemu myślałam, że jest droższa. Ja na razie używałam bazy z hean i paese, ale przyjrzę się tej, jak skończy się moja :)
OdpowiedzUsuńW promocji można ją upolować nawet o 10 zł taniej, także nie jest to duży wydatek, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmiemy wydajność :)
UsuńJa b.lubie baze z Hean. Ale ta baza przyjedzie do mnie razem z siostra;)
OdpowiedzUsuńKolor z bazą wygląda świetnie !! Masz rację podkręca kolorek , ale robi to delikatnie !
OdpowiedzUsuńNA tę prawą stronę kreski zupełnie jakby światło padało jaśniejsze.
OdpowiedzUsuńMasz rację, światło pada od góry, a że pierwsze trzy cienie nie są matowe, to odbijają.
UsuńNa pierwszym od dołu widać wszystko najlepiej. Ogólnie różnica w kolorze cieni z bazą, a bez niej, jest bardzo subtelna.
Moja koleżanka bardzo lubi tę bazę i wiele razy zamierzałam ja kupić, tylko był problem z dostępnością.
OdpowiedzUsuńTeraz mam z Lily Lolo i też jest bardzo dobra.
Przed zakupem Lumene zastanawiałam się nad bazą z Lily Lolo, również czytałam o niej wiele dobrego :)
Usuńna co dzień nie używam bazy, ale jak już jej potrzebuję sięgam po Urban Decay i w tej kwestii sprawdza się świetnie. Tę będę mieć na uwadze, ze względu na dość wysoką cenę bazy UD ;)
OdpowiedzUsuńUD z pewnością jest świetna, kiedyś wypróbuję i ją :)
UsuńAktualnie jej używam i jestem zadowolona, choć osobiście wolę bazę z ArtDeco :)
OdpowiedzUsuńMnie do ArtDeco zniechęca to, że jest w słoiczku, więc pewnie będzie trochę podsychać.
Usuńogólnie wydaje się fajna, trochę podbija kolor :) ja nie mam tłustych powiek, więc powinna się sprawdzić :)
OdpowiedzUsuńJa mam tłuste i się sprawdza, także przy normalnych powinna być wybitna :)
UsuńMam, mam i ja!
OdpowiedzUsuńU mnie sprawdza się znakomicie. Jest doskonała :)
Wad nie zauważam :)
Czytałam Twoją recenzję :)
UsuńŚwietnie, że również jesteś z niej zadowolona :)
Skusiłam bym się ale dziwnie,że twoje powieki bardziej się czasami przetłuszczają.
OdpowiedzUsuńTo tylko moja swobodna teoria, także nie bierz tego na 100% ;) Po prostu nie przychodzi mi do głowy żadne inne wytłumaczenie takiej sytuacji.
UsuńNie znam tej bazy , ale po przeczytaniu stwierdzam,iż jest warta uwagi ;) . Bardzo ładnie wyglądają na niej cienie ; )) .
OdpowiedzUsuńja ją mam i ubóstwiam! Nigdy mnie nie przesuszyła, ani też nie bywały dni, gdy gorzej jej szło trzymanie cieni :) Jest świetna i ogroomnym plusem jest opakowanie! Higieniczne i wygodne dla długich paznokci :)
OdpowiedzUsuńMasz rację, że przy długich paznokciach, wydłubywanie bazy ze słoiczka jest średnio praktyczne, a tutaj ten problem zupełnie nam odpada ;)
Usuńja nie znam ale jak będę szukać to kupię taką :)
OdpowiedzUsuńJak tylko jak znajdę to sobie kupię, bo widzę, że naprawdę warto :)
OdpowiedzUsuńJeszcze do niedawna sądziłam, że baza Lumene jest dla mnie najlepsza. Niestety kompletnie nie sprawdziła się w przypadku cienia Color Tattoo od Maybelline. Z całą resztą radzi sobie bez problemu. Teraz mam na oku bazę UD. Miałam odlewkę i poradziła sobie nawet z wyżej wspomnianym kremowym cieniem.
OdpowiedzUsuńJa używam tylko cieni klasycznych, wszelkie rewelacje w kremie/musie etc. zupełnie się u mnie nie sprawdzają i nie mogę się do nich przekonać ;)
UsuńMyślę że się na nią skuszę, ale za jakiś czas bo teraz mam tą z ArtDeco a i ona jest bardzo wydajna . Z tej jestem zadowolona ale za bardzo nie mam porównania bo to moja pierwsza baza ... tak jakoś wyszło że zaczęłam się bardziej malować po 30 ;)
OdpowiedzUsuńArtDeco jest bardzo chwaloną bazą, też kiedyś ją wypróbuję :)
UsuńJa akurat jej nie potrzebuję, ale efekt z bazą fajny. Tak jak jednak pisałaś o tych minusach, że może przesuszać to obawiam się, że akurat miałabym ten problem.
OdpowiedzUsuńEdytko, baza nie przesusza jakoś strasznie. Po prostu na moich wrażliwych powiekach zauważyłam oznaki lekkiego spadku nawilżenia, solidna porcja kremu pod oczy na noc (nałożona też na górną powiekę) załatwia problem :)
UsuńDo tej pory byłam wierna bazie z Urban Decay, która jaki pierwsza dała sobie radę z moimi dosyć tłustymi powiekami. Od Mamy ostatnio dostałam bazę Benefit i niedługo się za nią zabieram, jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi w porównaniu do mojego faworyta. Lumene sobie zapisuję w notatniku i może sięgnę po nią za jakiś czas :)
OdpowiedzUsuńUrban Decay to dla mnie taka baza legenda ;) Z pewnością ją kiedyś wypróbuję, naczytałam się o niej wiele dobrego.
UsuńSkoro trzeba ją przypudrować, to dobrze o niej świadczy :) Na pewno po nią sięgnę, chociaż obecnie kupiłam The Balm, więc trochę czasu mini zanim ją zużyję.
OdpowiedzUsuńprezentuje sie bardzo zachęcająco :)
OdpowiedzUsuńSkusiła mnie KasiaD z YT na nią. Szukam, ale niestety nigdzie stacjonarnie nie spotkałam.
OdpowiedzUsuńZ dostępnością Lumene jest naprawdę kiepsko. Szkoda, że nie mają swoich szaf w sieciowych drogeriach, dysponują ciekawą i szeroką ofertą, z pewnością byłoby zainteresowanie.
UsuńCena też bardzo fajna i widać, że cienie z nią lepiej wyglądają :)
OdpowiedzUsuńMoim faworytem w tej dziedzinie jest baza z Hean. 14 zł, bardzo wydajna. Używam jej już 1,5 roku i zużyłam połowę. Skóry nie przesusza. Ideał :)
OdpowiedzUsuńNie znam tej bazy, ale Twoja opinia jest bardzo zachęcająca:)
OdpowiedzUsuńUżywam cieni od niedawna dość regularnie, a pod nie bazę z Hean. Niestety denerwuje mnie w niej to, że po zaschnięciu na powiece czasem pozostawia białe smugi, a cień rozprowadza się dość tempo.
OdpowiedzUsuńJa miałam podobną sytuację z bazą Ingrid w momencie, kiedy już trochę przyschła (mniej więcej po pół roku używania), strasznie ciężko się z nią wówczas pracowało.
UsuńOd już około roku, jak nie dłużej szukam idealnej bazy pod cienie, bohaterka Twojej notki, to produkt, o którym czytałam naprawdę wiele dobrego. Szkoda, że jest taki problem z jej dostępnością stacjonarną, bo nigdy jak jestem w Polsce na urlopie, nie pamiętam, by wcześniej ją zamówić sobie online. Tak, czy inaczej muszę w końcu jej spróbować, bo mam dosyć nie trafionych produktów i wiecznie schodzących cieni z oczu! Wcześniej byłam przyzwyczajona do tego, że mój makijaż trzyma się cały dzień, a jak trzeba, to i całą noc :)
OdpowiedzUsuńSpróbuj koniecznie, być może dzięki niej Twoje problemy w końcu znikną.
UsuńJeśli o dostępność chodzi, to faktycznie mogłoby być lepiej, na szczęście jest ogólnodostępne Allegro ;)
Jestem nią zainteresowana :) Cóż.. też mam tłuste powieki :D
OdpowiedzUsuńMoja ulubiona baza, zaraziłam nią już wiele znajomych, zamówiłam właśnie kolejne na ekobieca.pl gdzie trafiła już do zakładki bestsellery i słusznie bo jest naprawdę dobra.
OdpowiedzUsuń