Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Lakiery Delia | Kolekcja Marsala

poniedziałek, września 07, 2015

Lakiery Delia | Kolekcja Marsala


Kilka tygodni temu pokazywałam Wam makijażową kolekcję Delii na lato, a dziś zapraszam na przegląd lakierowej kolekcji Marsala, która pobiła moje serce przepiękną gamą kolorystyczną. Marsala, kolor roku 2015, idealnie trafia w moje gusta, szczególnie te lakierowe. Uwielbiam takie barwy na paznokciach, a najlepszą porą roku na ich noszenie jest właśnie nadchodząca jesień. Myślę, że kolekcja stworzona przez Delię wpadnie w oko niejednej z Was :)


Essie Angora Cardi | Paznokcie w kolorze marsala

niedziela, lutego 08, 2015

Essie Angora Cardi | Paznokcie w kolorze marsala


Odkąd Pantone ogłosił marsalę kolorem roku 2015 zastanawiałam się czy to odcień dla mnie. Niewątpliwie jest bardzo nieszablonowy. W niektórych odsłonach wydaje się w moim guście, w innych zaś już niekoniecznie. O ile w makijażu jest zupełnie nie moją bajką, o tyle na paznokciach trafia do mnie dużo bardziej. Przekopując swoje lakierowe zbiory trafiłam na kolor, który śmiało można zaliczyć do marsalowego trendu. Essie Angora Cardi.


Golden Rose Nail Expert | Odżywka Black Diamond Hardener, Cuticle Remover Gel, Beauty Oil i Top Coat Mega Shine + KONKURS

czwartek, stycznia 29, 2015

Golden Rose Nail Expert | Odżywka Black Diamond Hardener, Cuticle Remover Gel, Beauty Oil i Top Coat Mega Shine + KONKURS


W kwestii odżywek do paznokci od lat jestem bardzo monotematyczna. Odkąd odkryłam i wypróbowałam na sobie wzmacniającą odżywkę z diamentami Eveline, właściwie nie używałam niczego innego. Wiem, że jest dosyć kontrowersyjna, a opinie są mocno mieszane, jednak prawdą jest, że dzięki niej skończyły się moje problemy z paznokciami. Udało mi się je wzmocnić, przestały się łamać, rozdwajać i pięknie rosły. Co by o niej nie mówić, trzeba być świadomym, że ma w składzie formaldehyd, a jest to składnik mogący zaszkodzić, dlatego z entuzjazmem przyjęłam wiadomość o nowej serii odżywek Golden Rose Nail Expert. Wolne od formaldehydu formuły, spory wybór, niska cena, w dodatku jedna z nich miała szansę zastąpić moją diamentową ulubienicę. Czy faktycznie tak się stało ? O tym już za chwilkę.


NOTD #18 | Wibo WOW Glamour Sand nr 4 - Kolekcja 2014

piątek, grudnia 05, 2014

NOTD #18 | Wibo WOW Glamour Sand nr 4 - Kolekcja 2014


Hej! Czy Wam też tak szybko uciekają ostatnie dni ? Dopiero był poniedziałek, dzisiaj znów piątek. Jutro Mikołaj, zanim się obejrzymy nadejdą Święta. Grudzień jest jednym z moich ulubionych miesięcy, mógłby trwać i trwać. W tym roku jakoś wyjątkowo udzielił mi się przedświąteczny klimat, najchętniej już w weekend ubrałabym choinkę :D I chyba tak zrobię! Dobra, koniec tej pisaniny, przechodzę do meritum. Zapraszam na mani z lakierem, który w ostatnim czasie zawładnął moim sercem.


Te z Was, które czytają mnie od dłuższego czasu, być może pamiętają moje zachwyty nad zeszłoroczną kolekcją lakierów piaskowych Wibo Wow Glamour Sand. Jeśli ktoś przegapił, a miałby ochotę pooglądać, zapraszam tu, tu i jeszcze tu. 
W tym roku firma wypuściła tę samą linię, ale w odświeżonym wydaniu. Zmieniły się buteleczki, pojawiły się też nowe kolory, a jednym z nich jest nr 04. 

Golden Rose Matte Satin Nude 01 & 05

czwartek, października 30, 2014

Golden Rose Matte Satin Nude 01 & 05



Cześć Kochani :) Tydzień temu pokazywałam Wam nowe, jesienne odcienie serii Rich Color, a dziś zapraszam na kilka słów o dwóch lakierach z serii Matte Satin Nude.

Golden Rose Rich Color | Nowe odcienie Jesień 2014 (dużo zdjęć)

środa, października 22, 2014

Golden Rose Rich Color | Nowe odcienie Jesień 2014 (dużo zdjęć)


Witajcie! Niejednokrotnie już wspominałam, że lakiery Golden Rose z serii Rich Color są jednymi z moich ulubionych jeśli chodzi o niższą półkę cenową. Świetna jakość, szeroki bardzo wygodny pędzelek i bogata gama kolorystyczna, w której co sezon pojawiają się nowości odpowiadające bieżącym trendom. Kilkanaście nowych odcieni pojawiło się i w tym sezonie, a 7 z nich trafiło do mnie w przesyłce od firmy. Zapraszam na dużą porcję zdjęć.




 Essie Good To Go vs. Poshe | W poszukiwaniu Top Coat`u idealnego

niedziela, października 12, 2014

Essie Good To Go vs. Poshe | W poszukiwaniu Top Coat`u idealnego


Która z nas nie miała przygód pod tytułem "pościelowe wzorki" na pięknie wymalowanych (dzień wcześniej ofkorz) paznokciach ? Ja wielokrotnie ;) Na szczęście, dobry lakier nawierzchniowy pozwala pozbyć się takich problemów raz na zawsze. Ale właśnie, co to znaczy dobry ? Z założenia top powinien spełniać 3 podstawowe funkcje: utwardzać, nabłyszczać i przedłużać trwałość gotowego manicure. W praktyce bywa z tym różnie. Oferta tego typu produktów jest ogromna, z całej mnogości topów, dotychczas wypróbowałam dwa z grupy tych najpopularniejszych.

NOTD #17 | Golden Rose Rich Color 65 & 68 | Oprócz błękitnego nieba...

poniedziałek, lipca 28, 2014

NOTD #17 | Golden Rose Rich Color 65 & 68 | Oprócz błękitnego nieba...



...tylko mięty mi potrzeba! Kilka dni temu na FB i Instagrmie pokazywałam Wam swoje najświeższe lakierowe nabytki w postaci dwóch przepięknych, pastelowych odcieni Golden Rose Rich Color 65 i 68, które chodziły za mną już od dawna. Sielski błękit i mięta w mniej powszechnym, odrobinę mocniejszym wydaniu. Dokonując zakupów już miałam wizję mani z nimi w roli głównej, oczywiście od razu zmalowałam i z radością noszę na paznokciach od kilku dni.


Kombinacja najprostsza z możliwych, a wygląda całkiem ciekawie i bardzo wakacyjnie. Na jednej ręce dominuje błękit, na drugiej mięta, palce serdecznie ozdobiłam kropeczkami. 

Seria Rich Color należy do moich ulubionych z oferty GR, lakiery charakteryzują się porządną jakością, a kosztują niecałe 7 zł. Trochę się obawiałam o formułę pastelowych odcieni, okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Oba kolory nie smużą, ładnie kryją przy dwóch warstwach, nawet podczas ponad 30 stopniowych upałów nie sprawiają problemów, nie bąblują, ani się nie ciągną. Ze schnięciem także dają radę, chociaż i tak potraktowałam je GTG z Essie.  O trwałości wypowiadać się nie będę, mam je zaledwie kilka dni, mam nadzieję, że będą trzymały taki poziom, jak cała seria i z powodzeniem wytrzymają na paznokciach do 5 dni. Buteleczki wyposażone są w wygodny, szeroki pędzelek, w moim odczuciu jest bardzo zbliżonych do tych z Essie. Szczerze mówiąc, w ostatnim czasie przyzwyczaiłam się do takiej szerokości na tyle, że cieńszymi nie potrafię już zręcznie się obsłużyć ;)


Kolor 65, to jak już wspomniałam odrobinę mocniejsza mięta z bardzo leciutkim shimmerem, który najbardziej widoczny jest w buteleczce, na paznokciach rzuca się w oczy tylko wtedy, gdy mocno się przyjrzymy.

Kolor 68 zaś, to typowy błękit letniego nieba, w cieniu nieco mocniejszy, w pełnym słońcu delikatny i rozbielony. Wykończenie kremowe. Jestem nim zachwycona, zresztą oba odcienie są piękne.




Co myślicie o obu kolorach ? Jakie odcienie dominują na Waszych paznokciach w tym sezonie ?
Kosmetyczne rozczarowania ostatnich miesięcy #2

poniedziałek, lipca 14, 2014

Kosmetyczne rozczarowania ostatnich miesięcy #2


Pierwszy post z tej serii przyjęłyście bardzo pozytywnie, pomyślałam więc, że może to być fajny sposób na cykliczne przedstawianie nietrafionych zakupów. Jest ich coraz mniej, jednak wciąż zdarzają się rzeczy, które pomimo wielu pozytywnych opinii, w moim przypadku, zupełnie nie zdają egzaminu lub po prostu kupię coś bez wcześniejszego rozeznania i klops. 
Powtórzę, że są to wyłącznie subiektywne odczucia, nie nazwałabym tych produktów bublami (poza jednym, ale o tym za chwilę), a wiele z Was może być z nich zadowolona i nie neguję tego w żaden sposób.

Dochodzę do wniosku, że jestem "szczęśliwą" posiadaczką włosów tak ciężkich w obsłudze, że czasami kompletnie głupieję. Znalezienie klucza do ich właściwej pielęgnacji jest chyba niemożliwe. Po latach prób i błędów stwierdzam, że minimalizm sprawdza się w ich przypadku najlepiej. Proste składy, mała ilość produktów, olejowanie, na tym koniec. Czasem skuszę się na coś ekstra i oto skutek - porażka na całej linii, dlatego w rozczarowaniach aż 3 produkty dotyczyć będą włosów.


John Frieda - Brilliant Brunette Moisturising 

O serii do włosów brązowych naczytałam się tak wielu superlatyw, że spodziewałam się nie wiadomo czego, tymczasem zestaw okazał się być zupełnie przeciętny w swym działaniu. Ani szampon, ani odżywka nie urzekły mnie w żaden sposób. Po umyciu włosy nie były ani wygładzone, ani specjalnie oczyszczone, ani błyszczące, nie mówiąc o nawilżeniu. Takie nijakie były. Całe szczęście, że duet kupiłam na jakiejś promocji za około 40 zł, normalnie jeden produkt to koszt w granicach 30-35 zł. 
Jedyne co mnie oczarowało, to zapach i piękny kolor szamponu, a chyba nie o to chodzi.


Kallos - Maska do włosów Latte

Maskę kupiłam w czasach, gdy zupełnie nie ogarniałam tych wszystkich humektantów, emolientów i protein, wiele osób zachwalało, więc nabyłam omamiona wizją tafli wygładzonych i sprężystych włosów ;)
Dziś moja wiedza jest nieco większa, choć czasem dalej się w tym wszystkim gubię, ale już rozumiem, że nasza znajomość inaczej się skończyć nie mogła. Proteiny mleczne nie są dla mnie, ogólnie nadmiar wszelkich protein mi nie służy, włosy reagują puchem pomimo zabezpieczania olejami, często są też sztywne, szorstkie i wydają się bardzo zniszczone, choć takie nie są. Tak też wyglądały po masce Kallos, obraz nędzy i rozpaczy.


Bourjois 123 Perfect - Podkład korygujący cerę

Co to w ogóle ma być ? Po pierwsze - nie widzę w nim żadnych właściwości korygujących, podkład rzekomo zawiera 3 kolory pigmentów, które kamuflować mają wszelkie niedoskonałości, u mnie nie kamuflują nic. Po drugie - paskudnie się nakłada, nie stapia się z cerą, marze się po twarzy i zbiera we wszelkich załamaniach, nawet takich, o których istnieniu nie miałam pojęcia. Po trzecie - podkreśla pory i uwydatnia suche skórki. Po czwarte - waży się i nie chce współpracować z żadnym innym podkładem.
Dziękuję, wychodzę.


Eveline - Nail Therapy 60 sekundowy Top Coat 3w1

Ostatni produkt spokojnie mogę nazwać bublem, ma koszmarne opinie w sieci i szkoda było na niego nawet tych kilku złotych, które kosztował w Biedronce. Taka sama wersja, o identycznym składzie dostępna jest też w normalnej wersji, dostępnej we wszystkich drogeriach. Co do samego topu, w założeniu ma on pełnić 3 funkcje, czyli wysuszać, utwardzać i nabłyszczać. Nie robi tego. To znaczy może i coś robi, ale tego nie widać, bo wszystko przysłaniają bąble, całe mnóstwo bąbli, które kwalifikują mani do natychmiastowego zmycia. A jeśli na upartego postanowicie to zbąblowane mani nosić, to i tak wszystko zacznie odłazić całymi płatami. Nie polecam.



Znacie te produkty, miałyście okazję używać ? Może u Was zdają egzamin i jesteście zadowolone ? Chętnie poznam Wasze opinie.

Inne posty z tej serii:
- Kosmetyczne rozczarowania #1


Pastelowe LOVE / Lakiery Bell Glam Wear Pastel Dream 2014

środa, maja 14, 2014

Pastelowe LOVE / Lakiery Bell Glam Wear Pastel Dream 2014


Witajcie! Dzisiejszy post jest z kategorii prostych i przyjemnych, dużo zdjęć, mało treści.
Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w 3 piękne pastelowe lakiery z najnowszej kolekcji Bell Glam Wear Pastel Dream. Niezwykle urokliwe, delikatne, zachwycające, urzekły mnie od pierwszego wejrzenia i choć w obsłudze okazały się nieco ciężkie, często goszczą na moich paznokciach. 

W kolekcji dostępnych jest 6 odcieni, od śmietanki, przez róż, po pomarańcz. Zdecydowałam się na dwa najjaśniejsze odcienie - 601 i 602 oraz rozbielony koral 606.


NOTD #15 - Essie Bahama Mama na bogato

środa, lutego 26, 2014

NOTD #15 - Essie Bahama Mama na bogato



Do niedawna byłam zwolenniczką jednokolorowych paznokci, najlepiej o kremowym wykończeniu. Wszystko inne wzbudzało we mnie zerowy wręcz entuzjazm. Starzeję się chyba jednak (albo dziecinnieje na starość), bo najpierw spodobały mi się piaski, potem złotka i inne świecidełka, a teraz także wzory. 
Ozdabiam więc i kombinuję, co biorąc pod uwagę moje zerowe zdolności manualne, jest niemałym wyzwaniem ;) Na szczęście wymyślono coś tak genialnego jak naklejki wodne, które pozwalają w łatwy i szybki sposób uzyskać fajne efekty. 


Jako bazy do zdobienia użyłam lakieru Essie w odcieniu Bahama Mama.
Bahama Mama to głęboki burgundowo-fioletowy odcień. Ciężko go jednoznacznie zdefiniować, piękny jest i tyle. Odkąd zobaczyłam go na słoczach w sieci, zapałałam ogromną chęcią posiadania, a korzystając z niedawnej promocji w SP w końcu kupiłam i cieszę się jego urokiem od dobrych kilku tygodni.
Standardowo dla Essiaków, buteleczka wyposażona jest w wygodny szeroki pędzelek. Aplikacja praktycznie bezproblemowa, do pełnego krycia potrzeba dwóch warstw, choć czasem przydałaby się i 3, bo gdzieniegdzie pojawiają się małe prześwity. Błyskawiczne schnięcie wynagradza jednak tą drobną niedoskonałość.


Naklejki wodne pochodzą ze sklepu BornPrettyStore i jest to wzór nr D211. 

Obawiałam się troszkę o ich jakość, jednak jestem bardzo przyjemnie zaskoczona. Porządnie wykonane, wytrzymałe, nie rwą się, pięknie przylegają do paznokcia. Wzór jest precyzyjny i efektowny, nie dopatrzyłam się żadnych minusów.
Całość pokryłam topem Poshe.

Wybaczcie przesuszone na wiór skórki, załatwiłam je jakimś środkiem czystości i od tamtej pory ciągle wołają pić.









Co sądzicie o mani w takiej odsłonie ?

Błyskotki w dwóch odsłonach / Rimmel Space Dust 003 Aurora & Lovely Snow Dust nr 1

poniedziałek, stycznia 13, 2014

Błyskotki w dwóch odsłonach / Rimmel Space Dust 003 Aurora & Lovely Snow Dust nr 1


Od kilku tygodni przebieram nogami żeby zaprezentować Wam moje dwie ukochane ostatnio błyskotki. Próbowałam doprowadzić swoje paznokcie do stanu względnie nadającego się na publiczne występy, niestety ciągle któryś mi się łamał. Będą więc króciaki.


Oba lakiery mają piaskowe wykończenie. Jeden z nich jest już Wam z pewnością świetnie znany, blogosfera wręcz oszalała na jego punkcie. Wcale mnie to zresztą nie dziwi, Lovely Snow Dust nr 1 jest wspaniały.

Natomiast ten drugi znany jest dużo mniej i właśnie od niego zaczniemy. Przygotujcie się na sporo zdjęć :)


Rimmel Space Dust w odcieniu 003 Aurora to piękny beżowo-różowy piasek z mnóstwem srebrnych drobinek. Taki błyszczący nudziak. W mocnym świetle na pierwszy plan wybija się srebro, w cieniu zaś, ukazuje swoją delikatniejszą stronę. Jedna i druga jest fantastyczna.

Lakier wyposażony jest w bardzo szeroki pędzelek (które uwielbiam). Nie sprawia kompletnie żadnych problemów podczas aplikacji. Do pełnego krycia potrzeba 2-3 warstw. Przy 2 kryje całkiem dobrze, ale gdzieniegdzie potrafią zrobić się prześwity, także potrzeba wtedy dodatkowego pociągnięcia. Schnie ekspresowo, więc można mu to wybaczyć.








Trwałość oceniam na wielki plus, spokojnie wytrzymuje 4-5 dni beż żadnego uszczerbku. Zmywanie go to droga przez mękę, srebrny brokat trzyma się pazurów i za nic nie chce puścić ;)

Za buteleczkę zapłacimy niecałe 10 zł. W linii Space Dust dostępnych jest 5 odcieni, wg mnie Aurora jest najciekawszym z nich.


O złotku z Lovely nie trzeba wiele pisać, wystarczy na niego spojrzeć ;)

Rewelacyjnej jakości piasek za niecałe 9 zł ? Tak, to możliwe. Udało mi się go dostać przy pierwszej wizycie w Rossmannie, to była ostatnia (i jedyna) sztuka, od tamtej pory nie miałam szczęścia już na nie trafić, choć chciałam dokupić też dwa pozostałe odcienie. Mówi się trudno.

Nr 1 to piękny odcień złota, w żadnym stopniu nie tandetny, czy bazarowy - nic z tych rzeczy. Elegancki, mocno błyszczący, po prostu cudowny.

Średnio gruby pędzelek, dosyć gęsta konsystencja, która w moim przypadku nie sprawiała żadnych problemów. Świetne krycie przy dwóch warstwach, w dodatku naprawdę szybkie schnięcie - więcej nie wymagam. Jeśli dołożymy do tego dobrą trwałość, otrzymujemy piasek idealny. Mogę napisać tylko - Lovely, brawo!








Lubicie takie błyskotki ?
Który odcień podoba Wam się bardziej ?
Essie Winter 2013 / Sable Collar & Shearling Darling / swatche (dużo zdjęć)

niedziela, listopada 24, 2013

Essie Winter 2013 / Sable Collar & Shearling Darling / swatche (dużo zdjęć)


Moja lakierowa mania trwa w najlepsze, w ostatnim czasie przybyło mi sporo ciekawych egzemplarzy, wśród nich najnowsza Kostka Essie - Kolekcja Zima 2013.

Gdy zobaczyłam zapowiedź ten kolekcji, wiedziałam, że musi być moja, bowiem kolorystyka idealnie trafia w me gusta. Czerwienie, szarości, śliwka, czekolada, do tego odrobina błyskotek, lepiej być nie mogło. W dodatku, jak na Essie przystało, kolory nie są szablonowe, każdy jest szczególny i wyróżnia się na tle innych.

Zimowa kostka to 4 z 6 dostępnych w kolekcji odcieni:

  • Mind Your Mittens (połyskująca, kaszmirowa szarość)
  • Toggle To The Top (połyskująca czerwień)
  • Shearling Darling (hebanowa czerwień)
  • Sable Collar (perłowa,czekoladowa śliwka)


Mały przedsmak prezentowałam Wam już na swoim fanpejdżu, dziś zapraszam na swatche dwóch odcieni.
Zastanawiałam się które przedstawić jako pierwsze, jednak ciężko wyłonić mi tutaj swoich faworytów, każdy z tej czwóreczki podoba mi się na swój sposób. Kolejność jest więc zupełnie przypadkowa.


Wszystkie 4 lakiery znajdują się w mini buteleczkach o pojemności 5 ml i zaopatrzone są w cienki pędzelek.
 Do pełnego krycia standardowo zawsze używałam 2 warstw.  


Sable Collar, czyli wg producenta perłowa, czekoladowa śliwka, to lakier o 100 twarzach (dosłownie). Za każdym razem, gdy na niego spojrzę, widzę inny odcień. Od brązu, przez bardzo ciemną i ciepłą szarość, po różne odcienie przygaszonego fioletu. Sprawcą tego efektu, jest złoto-burgundowy perłowy pyłek, który w zależności od światła daje na tej śliwkowo-czekoladowej bazie różny efekt. Warto zaznaczyć, że śliwka w tym odcieniu, nie jest typowa, to bardziej jej przydymiona wersja.







Szczerze mówiąc, nie należę do zwolenników perłowego wykończenia i tego koloru obawiałam się najbardziej. O dziwo, czuję się w nim wyśmienicie. Jest bardzo przyjemny, nienachalny, perła nie bije po oczach. Z powodzeniem nada się na większe wyjście, jak i na co dzień. 

   -------------------------------------------------


Shearling Darling z powodzeniem można nazwać flagowym odcieniem tej kolekcji. 
Producent określa go jako hebanową czerwień i według mnie nazwa ta niemal idealnie oddaje jego kolor. Ja dodałabym do tego jeszcze odrobinę wina. Shearling Darling to właśnie bardzo ciemne, mocne czerwone wino, z wyraźną nutą hebanu. Na zdjęciach ciężko było mi uchwycić jego głębie, na wielu wyglądał na niemal czarny.






Jeśli z zaprezentowanej dzisiaj dwójki miałabym wyłonić zwycięzcę, byłby to właśnie Shearling Darling, urzekł mnie od pierwszego machnięcia pędzelkiem.

Podoba Wam się zimowa kolekcja Essie ?
Który odcień jest waszym faworytem ?

INSTAGRAM